Giełda odrabia straty po koalicyjnym zamieszaniu

Robert Grzeszczuk
opublikowano: 1999-12-02 00:00

Giełda odrabia straty po koalicyjnym zamieszaniu

Decyzja premiera Balcerowicza o pozostaniu w rządzie miała bardzo pozytywny wpływ na przebieg wczorajszej sesji. Wydaje się jednak, że w jego odejście i tak mało kto wierzył. WIG zyskał w środę 2,6 proc., osiągając wartość 16 077,4 punktów. Prawdopodobnie jednak, wczorajszy wzrost został wykorzystany przez inwestorów głównie do realizacji zysków. Już podczas sesji widoczna była znaczna przewaga podaży nad popytem.

WZROSTY w najbliższym czasie są jednak możliwe, ale wydaje się, że ich zakres w krótkiej perspektywie będzie bardzo ograniczony. Nie pomogą tu nawet pozytywne dane o zmniejszeniu deficytu obrotów bieżących z 1,147 mln USD we wrześniu do 794 mln USD w październiku. Silny opór dla WIG-u, jak wynika z analizy technicznej, znajduje się na poziomie 16,4 tys. punktów i jego przekroczenie w ciągu najbliższych sesji wydaje się mało prawdopodobne. Raczej będziemy mieli do czynienia ze stabilizacją notowań na poziomie 15,8-16 tys. punktów.

PODCZAS wczorajszej sesji na GPW zdrożały walory większości spółek. Wzrosły też wszystkie indeksy. Najwięcej, bo o 3,3 proc. dzięki Telekomunikacji Polskiej, zyskał indeks sektora teleinformatycznego. Relatywnie najmniej, bo tylko o 2,2 proc., indeks banków i spółek budowlanych.

Na szczególną uwagę zasługuje Bytom, który sukcesywnie zmniejsza stratę. Na wczorajszej sesji walory przedsiębiorstwa wyceniono na 6,6 zł, o 10 proc. więcej niż podczas wtorkowych notowań. Sesja zakończyła się nawet redukcją kupna. Jednak wielkość obrotu na walorach przedsiębiorstwa jest na tyle niska, że nie można wykluczyć spekulacji.

TA NA PEWNO miała miejsce w przypadku warszawskiego Pażura. Wtorek, kiedy to zostały zniesione widełki ograniczające wahania kursu spółki, był ostatnim dniem wzrostów tego przedsiębiorstwa. Od ubiegłotygodniowego debiutu, tylko w ciągu czterech sesji kurs Pażura został „wyciągnięty” z 7 do 10 zł. Na tym się jednak skończyło, ale prawdopodobnie nie na długo. Jednak gwałtowne wzrosty, z jakimi mieliśmy do czynienia już się nie powtórzą.