Giełda przed Gwiazdką przyniosła nowe rekordy
Nadchodzące święta powinny być dla akcjonariuszy spokojne. Wczoraj wszystkie główne indeksy giełdowe, z wyjątkiem NIF-u, pobiły swoje tegoroczne rekordy. WIG po kolejnym wzroście o 1,1 proc. osiągnął poziom 17 845,1 pkt. Kolejny rekord pobił WIG20 podczas notowań ciągłych. Na zamknięciu, po 1,7-proc. wzroście w stosunku do fixingu, jego wartość wynosiła 1750,90 pkt. Wzrosły również pozostałe indeksy giełdowe. MIDWIG zyskał 2,4 proc., a NIF 2,3 proc. Nic nie wskazuje więc na zmianę tendencji wzrostowej na parkiecie.
WCZORAJ na warszawskiej giełdzie w dalszym ciągu dominowali kupujący. Największym powodzeniem cieszyły się spółki notowane na rynku równoległym, co zaowocowało znaczącym wzrostem WIRR-u i wartości obrotów na tym rynku.
MAKSIMA cenowe odnotowano na akcjach aż 25 spółek, a papiery Relpolu, Mastersa i Pażura wzrosły o maksymalny przedział. Na spółkach tych zanotowano nawet redukcje kupna. W wyniku oferty pojawiły się 34 nadwyżki kupna oraz 17 nadwyżek sprzedaży. Z indeksów branżowych tylko WIG Teleinformatyka oparł się tendencji wzrostowej. Przyczyniło się do tego znaczne zmniejszenie się wyceny rynkowej TP SA. Mimo ponad 82-proc. przewagi kupujących notowania giełdowe spółki obniżyły się aż o 6,7 proc. Przyczyną tego był zapewne brak zdecydowania Emila Wąsacza co zrobić z pozostającym w ręku Skarbu Państwa pakietem akcji. SBC już dawno wycofał się z przetargu, a ofertą France Telecom minister jest jak sam określił umiarkowanie zadowolony i postanowił odstąpić od rokowań z Francuzami. Spadek notowań Telekomunikacji był jednak chwilowy. Już na otwarciu notowań ciągłych spółka po 4,8 proc. wzroście odrobiła część strat. Akcjonariusze najwyraźniej pozytywnie przyjęli oświadczenie Alicji Kornasiewicz, która stwierdziła, że France Telecom, który posiada 34 proc. udziałów w Centertelu, największym udziałowcu TP SA może złożyć lepszą ofertę.
KUPUJĄCYCH akcje pozostałych spółek nie odstraszyły nawet znaczne zwyżki cen, co świadczy o umacnianiu się pozytywnych nastrojów na rynku. Oczekiwaną hossę na początku 2000 roku związaną z powrotem na rynek inwestorów zagranicznych, najwyraźniej postanowili wcześniej wykorzystać rodzimi inwestorzy.