Giełda w Tokio zakończyła wtorkową sesję zaledwie 0,01 proc. zniżką średniej Nikkei. Topix tracił na zamknięciu 0,23 proc. Choć zniżki były małe, pierwszy z indeksów znalazł się na najniższym poziomie od 3 września, drugi od 23 sierpnia. Tokijska giełda spadła we wtorek już czwartą sesję z rzędu. To skutek obaw wywołanych przez ostatnie dane makro. Część inwestorów wstrzymała się z decyzjami przed dzisiejszym posiedzeniem FOMC. <br>Początek pierwszej po długim weekendzie sesji na giełdzie w Tokio był udany. Krótko po rozpoczęciu handlu Nikkei rósł o ok. 0,6 proc. Popytem cieszyły się przede wszystkim akcje spółek branży półprzewodnikowej, m.in. Kyocery. Zdecydowały o tym wzrosty kursów jej amerykańskich przedstawicieli na giełdach w USA. <br>Wyraźnie wzrosła cena papierów Mitsubishi Motors. Jedyny liczący się japoński producent aut, który przynosi straty poinformował, że zwiększy produkcję półciężarówek w zakładach w Tajlandii, co ma pomóc mu poprawić sprzedaż w Azji wobec jej spadku w Europie i USA. Prasa doniosła także, że spółka wycofała się z planu zaprzestania produkcji modelu diamante. <br>Inwestorzy pozbywali się akcji deweloperów. To skutek doniesień prasowych, że bank UFJ, kredytodawca Daikyo, jednego z największych przedstawicieli branży, zwrócił się o pomoc finansową dla niego do jednej z państwowych agencji. Choć Daikyo zaprzeczyło, że potrzebuje pomocy, jego kurs spadł o kilkanaście procent. <br>MD <br>