Giełda wesprze spółki zamiast straszyć listą

Kamil Zatoński
opublikowano: 09-05-2008, 00:00

Zamiast straszenia listą alertów GPW chce wspierać płynność obrotu. Emitenci są zadowoleni, że ich postulaty nie trafiły w próżnię.

Kompromis w sprawie alertowej uchwały GPW jest bliski

Zamiast straszenia listą alertów GPW chce wspierać płynność obrotu. Emitenci są zadowoleni, że ich postulaty nie trafiły w próżnię.

Ludwik Sobolewski, prezes Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie (GPW), ujawnił nowe pomysły dotyczące słynnej już listy alertów. Ujawnił, że do grupy spółek o podwyższonym ryzyku trafią tylko te w upadłości i z ceną akcji poniżej 50 groszy. Po protestach Stowarzyszenia Emitentów Giełdowych (SEG) wypadną z niej za to firmy o kapitalizacji poniżej 5 mln EUR. Dla nich GPW stworzy segment „5 minus”, podobny do funkcjonujących już „5 plus” czy „250 plus”. Środowisko jest zadowolone, choć z ogłoszeniem sukcesu woli się wstrzymać do prezentacji szczegółów.

Strefa płynności

Spółki o niskiej płynności, których dzienne obroty z reguły nie przekraczają 50 tys. zł, a średnia liczba transakcji na sesji jest niższa niż dziesięć, trafią do „strefy niższej płynności”. W praktyce oznaczać to będzie przejście z notowań ciągłych do systemu podwójnego fixingu. Ważne, że są sposoby, by się obronić. Można zatrudnić animatora rynku. Po drugie — można zbudować sekcję Investor Relations (IR) na stronach internetowych, według wytycznych GPW. Po trzecie — można aktywnie wykorzystać sekcję IR na stronie GPWInfoStrefa. pl.

— Jeśli spółka spełni te kryteria, nie wypadnie z notowań ciągłych lub do nich powróci. Segment ten nazywać będziemy „strefą wspierania płynności”. Zależy nam, by spółki zrozumiały, że wyższa płynność i lepsza komunikacja z inwestorami leżą w interesie emitentów — mówi Ludwik Sobolewski.

Gdyby dziś miała powstać strefa niższej płynności, znalazłoby się w niej 40 z około 360 spółek (w tym 2-3 zagraniczne). Lista i obie strefy zaczną jednak funkcjonować 1 września. Wcześniej planowano, że spółki o niskiej płynności będą trafiać na listę alertów już od czerwca.

Diabeł w szczegółach

Przedstawiciele emitentów są zadowoleni, ale mają uwagi.

— Diabeł, jak zwykle, tkwi w szczegółach. Chcemy mieć możliwość konsultacji projektu nowej uchwały, zanim zostanie ona podjęta. Z treścią poprzedniej, o liście alertów, zapoznaliśmy się po fakcie — mówi Beata Stelmach, prezes SEG.

Ludwik Sobolewski zapowiada, że uchwała przyjęta zostanie przez GPW najpóźniej w najbliższy poniedziałek.

— Po co ten pośpiech? Jesteśmy gotowi na prowadzenie rozmów z zarządem giełdy. Trzeba znaleźć takie rozwiązanie, które przede wszystkim nie będzie szkodzić spółkom — dodaje Beata Stelmach.

Kamil

Zatoński

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu