Giełdowe firmy z USA też biją prognozy

Kamil Zatoński
29-03-2011, 00:00

KOMENTARZ

Dopóki kwartalny zysk netto przynajmniej 60 proc. firm, wchodzących w skład amerykańskiego indeksu SP 500, okazuje się lepszy od oczekiwań analityków, dopóty nie ma powodów do obaw o trwałość koniunktury na rynku. Tak przynajmniej było w ostatnich 10 latach. Sygnałem ostrzegawczym jest przy tym nie tylko zejście wskaźnika poniżej kluczowej bariery, ale też jego gwałtowny spadek. Taka było w drugim kwartale 2000 r. (bessa rozkręcała się) i czwartym kwartale 2006 r. (ceny akcji nieuchronnie zbliżały się do szczytów).

Na razie inwestorzy nie muszą się martwić o kondycję firm. Od ośmiu kwartałów prognozy analityków bije co najmniej 65 proc. firm, a w ostatnim kwartale było to 66,2 proc. To nawet nieznacznie więcej niż trzy miesiące wcześniej. Nieźle jest też z przychodami firm z Wall Street. W czwartym kwartale oczekiwania pobiło 69 proc. blue chipów. To najwięcej od końca 2009 r.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Wyniki spółek / Giełdowe firmy z USA też biją prognozy