Giełdy liczą na Baracka Obamę

Joanna Pluta
opublikowano: 20-01-2009, 11:08

Ostatnie sesje na światowych parkietach zakończyły się na minusach. Rozczarowanie pierwszymi wynikami spółek z z sektora finansowego spowodowało, że na parkietach azjatyckich panowały dzisiaj złe nastroje – na fali tego indeks Nikkei 225 zniżkował o 2,3 proc.

Wczoraj europejskie giełdy, po pozytywnym otwarciu, zamknęły się ze stratą, a głównym powodem spadków były roczne wyniki Royal Bank of Scotland. Strata banku w 2008 roku wyniosła pond 41 mld dolarów, ustanawiając tym samym negatywny rekord w historii brytyjskiego sektora korporacyjnego. Notowania walorów RBS zniżkowały o ponad 67%, a obrót akcjami banku był 9 razy wyższy od średnich dziennych obrotów. Sytuacji bynajmniej nie poprawiło ogłoszenie przez rząd brytyjski kolejnego wielomiliardowego planu pomocy dla sektora finansowego – brak konkretów dotyczących projektu powoduje, iż jest on mało wiarygodny. Dzisiejsza sesja rozpoczęła się jednak w nieco lepszych nastrojach – RBS odrabia straty i rośnie od otwarcia 17%, główne indeksy zachodnioeuropejskie nieznacznie zwyżkują. WIG-20 również rośnie, jednak bardzo nieznacznie – w pierwszej godzinie notowań zyski indeksu nie przekroczyły 0,5%. Dziś bardzo wiele zależeć będzie od otwarcia sesji w Stanach Zjednoczonych i nastrojów, jakie będą towarzyszyć zaprzysiężeniu prezydenta – elekta, które będzie miało miejsce w czasie sesji amerykańskiej. Wczoraj rynki w USA nie pracowały ze względu na urodziny Martina Luthera Kinga, które są tam obchodzone jako święto narodowe.

Z Obamą wiązane są duże nadzieje, ponieważ jest on zwolennikiem aktywnej polityki gospodarczej. W obliczu obniżenia stóp procentowych przez Fed do zera, jedynym wyjściem pozostaje wspieranie gospodarki za pośrednictwem bardziej ekspansywnej polityki fiskalnej. W opracowaniu znajduje się obecnie dwuletni plan pomocy opiewający na 825 mld dolarów – powinien wejść on w życie w połowie lutego. Projekt przewiduje ulgi podatkowe, inwestycje w infrastrukturę energetyczną, wsparcie rozwoju sfery socjalnej, czy roboty publiczne – jego efektem ma być między innymi utworzenie 3 mln nowych miejsc pracy.

Joanna Pluta
Autorka jest specjalistą Departamentu Doradztwa i Analiz DM TMS Brokers

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Joanna Pluta

Polecane