NOWY JORK (Reuters) - Poniedziałkowe sesje na giełdach w Nowym Jorku mogą zacząć się od spadków z powodu zniżek na innych światowych rynkach akcji. Inwestorzy będą też czekać na wieczorne przemówienie prezydenta George'a W. Busha w sprawie Iraku.
"Między piątkiem a poniedziałkiem nie zdarzyło się nic co mogłoby zmienić psychologię rynku. Dlatego wszystko wskazuje na to, że znów czekają nas spadki" - powiedział Larry Wachtel, analityk Prudential Securities.
"Za nami sześć tygodni spadków, a przed nami siódmy" - dodał.
W poniedziałek indeks giełdy w Tokio spadł do najniższego poziomu od 19 lat, a inwestorzy pozbywali się akcji w obawie przed bankructwami spółek. Nikkei stracił 3,76 procent i znalazł się na poziomie nienotowanym od 16 czerwca 1983 roku.
Uczestnicy rynków będą w napięciu oczekiwać na przemówienie prezydenta USA, które zacznie się o godzinie trzeciej w nocy czasu polskiego. Podczas wystąpienia Bush będzie próbował zdobyć poparcie Amerykanów dla wojny z Irakiem, który obecna administracja oskarża o próby pozyskania broni nuklearnej, chemicznej i biologicznej.
Do godziny 14.39 grudniowe kontrakty terminowe na Nasdaq 100 spadły o 1,85 procent do 822 punktów, a na Standard & Poor's 500 zniżkowały o 0,77 procent do 799,6 punktu.
Ceny ropy wzrosły w poniedziałek z powodu podejrzeń o atak terrorystyczny na francuski tankowiec znajdujący się u wybrzeży Jemenu. Dwa lata temu podobnego ataku dokonano tam na amerykański niszczyciel USS Cole.
Oprócz tego duża część ważnych portów handlowych na zachodnim wybrzeżu USA jest już od tygodnia zamknięta z powodu strajku związków zawodowych. Przez porty na Pacyfiku prowadzona jest większość amerykańskiej wymiany handlowej. Utrzymujący się strajk może zagrozić wzrostowi gospodarczemu USA, a także kondycji gospodarek azjatyckich.
((Reuters Serwis Polski, tel +48 22 653 9700, fax +48 22 653 9780, [email protected]))