Giełdy w Europie i USA poddały się korekcie

(Tadeusz Stasiuk)
opublikowano: 2005-09-13 16:25

To nie jest udany dzień dla inwestorów handlujących na największych zachodnioeuropejskich giełdach. Od samego rana indeksy silnie spadają. Najgorsza koniunktura panuje na parkiecie we Frankfurcie, który poddał się przedwyborczej gorączce.

To nie jest udany dzień dla inwestorów handlujących na największych zachodnioeuropejskich giełdach. Od samego rana indeksy silnie spadają. Najgorsza koniunktura panuje na parkiecie we Frankfurcie, który poddał się przedwyborczej gorączce. A sprawa jak zwykle rozbija się o kwestie przyszłych podatków, które dla tkwiącej w marazmie niemieckiej gospodarki są bardzo istotnym problemem.

Na wartości tracą papiery przedstawicieli sektora paliwowego. Korekta została wymuszona zbliżeniem się cen ropy naftowej do najniższych od ponad trzech tygodni poziomów. Dopiero po południu rosnące kontrakty na ten surowiec odwróciły nieco trend. Kurs akcji europejskiego lidera sektorowego, brytyjskiego koncernu BP tracił momentami niemal 1 proc.

Spadek cen ropy nie wspomógł niestety notowań producentów samochodów. Po spektakularnych wzrostach w minionych tygodniach doszło do równie widowiskowej przeceny, sięgającej w przypadku niektórych koncernów nawet 3 proc.

Z tym, że tak gwałtowną korektę Volkswagena należy tłumaczyć również niesprzyjającym klimatem inwestycyjnym we Frankfurcie. Z podobnych przyczyn dołuje kurs papierów Allianza, największego europejskiego ubezpieczyciela. Mocno dostało się również walorom Deutsche Banku.

W zupełnie przeciwnym kierunku toczą się natomiast kwotowania fińskiej Nokii. Sięgająca momentami ponad 5 proc. aprecjacja kursu to rezultat podniesienia przez największego na świecie producenta telefonów komórkowych prognozy zysków i przychodów. Udany drugi kwartał i deklaracja przebicia pierwotnych szacunków zysku za cały rok wspiera też wycenę akcji Vivendi Universal. Z kolei weryfikacja w dół planu finansowego, głównie na poziomie operacyjnym doprowadziła do spadku notowań Rhodia, francuskiej spółki chemicznej, która poniosła straty z powodu huraganu Katrina.

Spadkami rozpoczął się również wtorkowy handel za oceanem. Humorów inwestorom nie była w stanie poprawić nieco niższa od prognozowanej przez ekonomistów inflacja na poziomie produkcji sprzedanej. Szczególnie, że zwyżkować zaczęły kontrakty na ropę.

Mimo, że w handlu przedsesyjnym mocno rosła wycena akcji drugiego pod względem wielkości producenta aut, koncernu Ford Motor, w normalnym handlu poddała się korekcie. Firma dogadała się z członkami związków zawodowych w sprawie zmian w grupie kapitałowej (m.in. dotyczących przeniesienia części fabryk).

O ponad 3 proc. spada kurs akcji Knight-Ridder, spółki wydawniczej. Ostrzegła ona inwestorów w kwestii wyników za III kwartał., sugerując że mogą one być nawet o 20 proc. gorsze niż rok wcześniej.