Wiceprzewodniczący komisji śledczej ds. PKN Orlen Roman Giertych (LPR) uważa, że spółka powinna wytoczyć proces b. prezesowi koncernu Zbigniewowi Wróblowi, który ponosi cywilną odpowiedzialność za umowę z Petrovalem. Zdaniem Giertycha, odprawa, jaką Wróbel wziął odchodząc ze spółki, powinna być mu odebrana.
Giertych poinformował w środę PAP, że przedstawi komisji śledczej wniosek, by wystąpić do PKN Orlen i zaproponować, żeby spółka wytoczyła proces cywilny Wróblowi. Jeśli posłowie się na to nie zgodzą, Giertych sam, jako poseł, wystąpi do PKN.
Media donosiły, że Wróbel otrzymał ponad 6 mln złotych odprawy.
Zdaniem Giertycha, Wróbel nie sprawdził stanu właścicielskiego Petrovalu przed podpisaniem z nim umowy na dostawy ropy, nie wymagał też przy podpisaniu kontraktu gwarancji bankowych. To - według posła - wypełnia znamiona odpowiedzialności cywilnej b. szefa płockiej spółki za umowę z Petrovalem.
Wróbel mówił we wtorek przed komisją, że choć cały skład akcjonariatu firmy Petroval nie był znany, kontrakt był dobry i bezpieczny, bo gwarantował go 50-procentowy udziałowiec Petrovalu, rosyjski koncern Jukos. Petroval zobowiązał się dostarczać PKN Orlen ropę naftową do 2009 r. włącznie, z możliwością przedłużenia tego okresu na kolejne 3 lata. Tymczasem w ub. tygodniu spółka Petroval powiadomiła PKN Orlen o wstrzymaniu realizacji kontraktu terminowego z grudnia 2002 r. na dostawy ropy naftowej.
W ocenie Giertycha, brak gwarancji bankowych powoduje utrudnienia przy odzyskiwaniu strat z tytułu zerwanej umowy. Poza tym - zdaniem posła LPR - gdyby Wróbel sprawdził stan własności Petrovalu, łatwiej byłoby odzyskiwać pieniądze od konkretnych akcjonariuszy.
"Za nie należyty kontrakt Wróbel powinien mieć odebraną odprawę, być może powinien jeszcze zapłacić Orlenowi odszkodowanie" - podkreślił Giertych.