Giganci badań zostawiają rywali w tyle

W branży nastała era konsolidacji. Już niedługo może dojść do zmiany lidera.

Z audytu przeprowadzonego wśród firm badawczych na zlecenie Organizacji Firm Badania Opinii i Rynku (OFBOR) wynika, że ich łączne przychody wzrosły w 2011 r. o 3,6 proc. i osiągnęły 574,8 mln zł. Autorzy badania podkreślają jednak, że duża część badań o charakterze komercyjnym jest realizowana w świecie nauki oraz przez małe podmioty, których audyt OFBOR nie obejmuje.

Siła spokoju

Największą firmą badawczą działająca w Polsce w 2011 r. jest SMG/KRC Poland Media (patrz — tabela). Jednak procesy konsolidacyjne przyspieszają i już w przyszłym roku układ na podium może się zmienić.

— Jeśli ACNielsen i AGB Nielsen połączą się kapitałowo, mogą stać się największym graczem na rynku. Jest to prawdopodobne. Na świecie grupa realizuje strategię One Nielsen — zaznacza Tomasz Sławiński z OFBOR.

— Nielsen nie jest naszym bezpośrednim konkurentem. Nie odczuwamy zagrożenia z ich strony, nawet jeśli łączne przychody będą mieli większe — komentuje Jakub Antoszewski z SMG/KRC Poland Media.

Do trzeciego miejsca przymierza się firma TNS Polska, powstała z połączenia Pentor Research International i Ośrodka Badania Opinii Publicznej (OBOP). Z końcem 2011 r. wygasła jednak umowa OBOP na badania telemetryczne dla Telewizji Polskiej, która była niegdyś jego właścicielem. Kontrakt przejęła AGB Nielsen Media Research. W piątce największych firm badawczych powinien znaleźć się też Ipsos, który połączył się z Synovate.

— Możemy się spodziewać, że w 2012 r. przychody Ipsosu będą znacząco większe. Synovate wygasiła działalność w 2011 r. i nie poddała się audytowi, ale jej wyników nie ma jeszcze w wynikach Ipsosu. W 2010 r. Synovate miała 24 mln zł przychodów — informuje Tomasz Sławiński.

Z audytu wynika, że dynamika przychodów objętych nim firm jest bardzo różna — część je zwiększa, część dostaje zadyszki. Autorzy opracowania tłumaczą to cięciem budżetów badawczych firm międzynarodowych, do którego doszło w drugiej połowie 2011 r. Drugim powodem jest dość przypadkowe rozdzielanie kontraktów z funduszy unijnych.

— Zwłaszcza w przypadku mniejszych firm zdobycie lub utrata jednego kontraktu może mieć duże znaczenie. W umowach unijnych liczy się zaś jedynie cena. W konsekwencji przy zleceniu za około 500 tys. zł zwycięża ten, kto przebije konkurentów o 1 tys. zł. Trudno więc mówić o realnej konkurencji biznesowej opartej na sposobie realizacji badań — komentuje Tomasz Sławiński.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Giganci badań zostawiają rywali w tyle