Giganci detalu vs branża AGD/RTV

Kamil Kosiński
opublikowano: 12-06-2006, 00:00

Niedługo możemy poczuć się jak w latach 80. Telewizory, pralki i lodówki najpopularniejszych marek mogą zniknąć ze sklepów.

1 lipca 2006 r. wchodzi w życie ustawa o zużytym sprzęcie elektrycznym i elektronicznym. Nakłada na producentów, importerów i sprzedawców obowiązek zbudowania systemu recyklingu starych telewizorów, pralek, lodówek, komputerów itp. Koszty jego funkcjonowania firmy mogą sobie odbić, wprowadzając tzw. opłatę recyklingową. Może ona być wyodrębniona lub wliczona w cenę wyrobu. Producenci i importerzy opowiadają się za wariantem pierwszym, handlowcy za drugim.

Problem w tym, że najtwardsze stanowisko zajmują przedstawiciele najbardziej znanych marek AGD zrzeszeni w Conseil Europeen de la Construction d’Appareils Domestiques (CECED). Są to m.in., Bosch, Candy, Gorenje, Indesit, Whirlpool, ale także Amica czy Mastercook. Ich stronę trzymają też członkowie Związku Importerów i Producentów Sprzętu Elektrycznego i Elektronicznego Branży RTV i IT, czyli m.in.: LG, Nokia, Panasonic, Philips i Samsung.

Razem czy osobno

Po drugiej stronie stoi 12 sieci handlowych i grup zakupowych, m.in. Avans i Mix Electronics. Z informacji „PB” wynika, że przynajmniej kilka z nich zagroziło bojkotem produktów tych marek, które wyodrębnią opłatę recyklingową na fakturach. Podobne stanowisko zajmuje Media — Saturn Polska (markety Media Markt i Saturn), choć z dostawcami negocjuje osobno i słowa „bojkot” unika.

Zdaniem sieci handlowych wprowadzenie opłaty jako odrębnej pozycji zmusza je do poniesienia kosztów zmian systemów informatycznych i utrudnia reklamę. Ustawodawca nałożył bowiem obowiązek wyodrębniania opłaty recyklingowej z ceny detalicznej, jeśli tak postąpił producent.

— Dobrym zwyczajem jest podawanie w reklamie ceny, jaką za produkt płaci klient. Jak mamy pokazać w spocie reklamowym telewizor za 999 zł plus 40 zł opłaty recyklingowej? — pyta Jarosław Drabarek, dyrektor generalny Media — Saturn Polska.

W segmentach RTV i IT opłata recyklingowa nie została jednak jeszcze ustalona. Z wstępnych szacunków wynika, że dla sprzętu AGD będzie wynosić od 50 gr za czajnik lub suszarkę do 30 zł za lodówkę.

— Z ustawy nie wynika, że producent ma obowiązek przenieść tę opłatę na handlowca i klienta. Może ją uwzględnić jako stały koszt produkcji — zaznacza Wioletta Batóg, rzecznik Media — Saturn Polska.

Dodatkowe miliony

Zdaniem producentów i importerów, takie rozwiązanie byłoby idealne dla sieci handlowych, gdyż przyniosłoby im dodatkowe zyski. W dużej sieci nawet kilkadziesiąt milionów złotych rocznie.

— Jeżeli opłata będzie ukryta w cenie, to każdy szczebel dystrybucji naliczy sobie marżę od ceny urządzenia powiększonej o koszt zagospodarowania odpadów. Tego chciał uniknąć ustawodawca, dając możliwość wyodrębniania opłaty recyklingowej z cen towarów — tłumaczy Wojciech Konecki, dyrektor generalny CECED Polska.

Podkreśla on, że choć ustawa zobowiązuje handlowców do współuczestniczenia w budowie sieci zbiórki odpadów, to kosztem jej budowy obarcza tylko producentów bądź ich przedstawicieli.

— Jesteśmy skłonni pokryć większość kosztów systemu — postawić w sklepach kontenery na stary sprzęt, bezpłatnie go odbierać, a nawet partycypować w modyfikacjach systemów informatycznych. Ale muszą to być koszty rozsądne. A od przedstawiciela jednej z sieci handlowych usłyszałem, że dopisanie opłaty recyklingowej w systemie informatycznym to 5 mln zł — dodaje Wojciech Konecki.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu