
Dzisiaj jednak znów doszło do pogorszenia nastrojów, co ponownie może sugerować spadkową sesję w USA, choć nie można wykluczyć, że korekta dotknie tylko rynek Nasdaq. Wszystko przez rozczarowujące wyniki gigantów technologicznych, które wzbudziły obawy o kondycję amerykańskiej gospodarki.
W przedsesyjnym handlu mocno zniżkuje wycena papierów Alphabet, spółki matki Google. Przecena sięga momentami ponad 6 proc. Zarówno wyniki spółki okazały się gorsze od oczekiwań rynkowych, jak i przychody reklamowe (w tym z serwisu You Tube). Dodatkowo potentat segmentu wyszukiwania w Internecie ostrzegł przed dalszym spowolnieniem wydatków reklamowych.
Negatywnie zaskoczył też Microsoft. Firma wzbudziła obawy najniższym od pięciu lat wzrostem zysku kwartalnego oraz słabą prognozą na bieżący (drugi kwartał roku podatkowego) kwartał.
Spośród danych makro, których prezentacja została zaplanowana na środę warto wspomnieć przede wszystkim o raporcie o wrześniowej sprzedaży nowych domów i tygodniowej zmianie zapasów ropy i paliw. W pierwszym przypadku spodziewany jest mocny spadek do 590 tys. z 685 tys. jednostek w sierpniu.
Z kolei zapasy ropy mają wzrosnąć – według prognoz – o 200 tys. baryłek po sięgającym 1,72 mln baryłek spadku tydzień wcześniej. Mocno, bo o 1,12 mln baryłek mają spaść zapasy benzyny.
Na około dwie godziny przez rozpoczęciem handlu na rynku kasowym kontrakty na indeks Dow Jones IA balansowały na krawędzi zwyżkując o zaledwie 0,02 proc. Futures na S&P500 już wyraźniej zniżkowały o 0,59 proc. Najmocniej zniżkowały kontrakty na Nasdaq 100, które traciły 1,63 proc.
