Zdaniem wicepremier i minister finansów Zyty Gilowskiej, raczej nie należy oczekiwać, że w 2007 r. deficyt budżetowy uda się zmniejszyć o taką kwotę, jak w roku ubiegłym. Wyraziła też nadzieję, że założenia budżetu na 2007 r. zostaną wypełnione.
"Nie wydaje mi się, żeby w tym roku udało się zmniejszyć deficyt o taką kwotę, jak to miało miejsce w 2006 roku, kiedy zaoszczędziliśmy około 5 mld zł" - powiedziała Gilowska w środę w radiowych "Sygnałach Dnia".
"Jednak nie chodzi nam też o to, by za wszelką cenę go zmniejszać. Sytuacja z zeszłego roku pokazuje, że kondycja finansów publicznych uległa poprawie z punktu widzenia kryteriów stabilności i wzrostu, wymaganych przez Unię Europejską" - dodała.
Wicepremier powtórzyła, że budżet na 2006 rok zakładał 30,5 mld zł deficytu, a wyniósł on około 25 mld zł.
Budżet na 2007 r. ma 26 stycznia trafić do podpisu prezydenta, który - według konstytucji - powinien podpisać ustawę w ciągu 7 dni.
Gilowska poinformowała również, że w 2007 roku i w latach kolejnych będzie pracować nad większym obniżeniem klina podatkowego. Nie powiedziała jednak, o ile procent.
"Moim zadaniem jest zaprojektowanie takich zmian, żeby finanse publiczne były bardziej sterowne oraz - po drugie - wygospodarowanie oszczędności z tytułu obniżenia pozapłacowych i pozapodatkowych kosztów pracy (składek na ZUS)" - powiedziała Gilowska. (DI, PAP)