GLG Pharma traci sterowność

Marcel Zatoński
opublikowano: 05-11-2018, 22:00

Kurs biotechnologicznej spółki z NewConnect spada po wypowiedzeniu umowy przez kluczowego podwykonawcę i rezygnacji prezesa

Miało być tak pięknie. Notowana na NewConnect od 2015 r. biotechnologiczna GLG Pharma niemal rok temu zapowiedziała na konferencji prasowej rychłe rozpoczęcie badań klinicznych potencjalnego leku na raka piersi i możliwość transferu na główny rynek w 2018 r.

ZŁA PASSA:
GLG Pharma ma problem ze znaczącym akcjonariuszem, który chce, by wykupiła od
niego weksel. Doprowadziło to do rezygnacji Piotra Sobisia, który kierował
spółką.
Zobacz więcej

ZŁA PASSA:

ZŁA PASSA: GLG Pharma ma problem ze znaczącym akcjonariuszem, który chce, by wykupiła od niego weksel. Doprowadziło to do rezygnacji Piotra Sobisia, który kierował spółką. Fot. GLG Pharma S.A

— Na przełomie pierwszego i drugiego kwartału 2018 r. chcemy podać pierwsze dawki leku pacjentom w ramach pierwszej fazy badań. Jeśli uda się przejść do następnej fazy, w 2019 r. będzie możliwe pozyskanie partnera. Szacujemy, że przy tej okazji do spółki mogłoby wpłynąć nawet 40 mln zł — mówił wówczas Piotr Sobiś, prezes GLG Pharmy.

Rok później zapowiedzi można wyrzucić do kosza.

Zatrzymane badania

Polska GLG Pharma jest kontrolowana przez amerykańską spółkę o tej samej nazwie. Od głównego akcjonariusza uzyskała licencję na projekt potencjalnego leku na potrójnie negatywnego raka piersi (TNBC), opartego na używanej od 65 lat w leczeniu malarii pirymetaminie. Tuż przed długim weekendem spółka IQ Pharma, która miała przeprowadzić dla GLG Pharmy badania kliniczne leku, wypowiedziała umowę ze względu na — jak napisano — „szereg nieprzewidzianych okoliczności”.

— Konieczna była zmiana protokołu badania, co spowodowało, że nie można było zrealizować go w ramach zakładanego harmonogramu i budżetu — tłumaczy Jacek Głowacki, prezes IQ Pharma.

GLG Pharma podała, że może samodzielnie koordynować prace z podwykonawcami i ośrodkami dotychczas zaangażowanymi w realizację badania albo znajdzie nową firmę, która się tym zajmie. Wiadomo jednak, że już opóźnione badanie opóźni się jeszcze bardziej. „W związku z zaistniałą sytuacją emitent zastrzega, iż może dojść do opóźnień w realizacji projektu TNBC względem zakładanego dotychczas harmonogramu” — głosi komunikat GLG Pharmy.

To nie wszystko. Niemal równocześnie z wypowiedzeniem umowy przez kluczowego podwykonawcę z GLG Pharmą postanowił rozstać się prezes. Jego rezygnacja została uzasadniona — jak czytamy w raporcie giełdowym — „brakiem perspektyw rozwiązania sporu, dotyczącego okazanego spółce w czerwcu weksla, co nie pozwala na dalsze efektywne wykonywanie obowiązków”. O co chodzi?

Niełatwo to wyjaśnić, bo — nawet jak na standardy NewConnect — trzeba przebić się przez liczne zmiany nazw spółek. GLG Pharmę do wykupu weksla na kwotę 3,2 mln zł wezwała inna notowana na NewConnect spółka — Apollo Capital. Apollo, w którym trwa właśnie przegląd opcji strategicznych, wcześniej nazywał się Quark Ventures, a jeszcze wcześniej — Astoria Capital. To jako Astoria w 2015 r. firma zawarła umowę o doradztwo ze spółką M10, której miejsce na małej giełdzie dzięki odwrotnemu przejęciu zajęło później GLG, i w ramach tej umowy otrzymała weksel in blanco, którego wykupu teraz się domaga. Smaczku całej sprawie dodaje fakt, że Apollo to znaczący akcjonariusz GLG Pharmy — wraz z powiązanymi inwestorami ma 23,6 proc. walorów.

Wczoraj nie udało nam się porozmawiać z przedstawicielami spółki.

Magia rekomendacji

Analitycy giełdowi nie wydają rekomendacji dla GLG Pharmy. Jedyną — bardzo entuzjastyczną — wydał 10 kwietnia tego roku Polski Dom Maklerskim (PDM), któremu spółka za tę usługę zapłaciła. Przypomnijmy, że PDM w związku z aferą GetBacku może zostać zlikwidowany (projektem uchwały w tej sprawie zajmie się zwołane na 9 listopada walne zgromadzenie spółki), a jego były prezes trafił do aresztu. „Wyceniamy GLG Pharma ściśle przez pryzmat potencjału komercyjnego dla dwóch równolegle rozwijanych przez spółkę formulacji. Nasza metodologia wyceny wskazuje, że bieżąca wartość netto projektu GLG-801 wynosi około 35 mln zł, z kolei wartość formulacji GLG-805 szacujemy na około 26 mln zł. Oznacza to waluację przedsiębiorstwa GLG na poziomie 57,1 mln zł (po uwzględnieniu potrzeb kapitałowych), co implikuje cenę docelową akcji na poziomie 6,48 zł” — głosił raport, wydany w chwili, gdy na NewConnect za akcję spółki płacono 2,29 zł.

Po opublikowaniu rekomendacji przez PDM kurs GLG Pharmy skoczył o ponad 80 proc. Dwa miesiące później biuro podniosło wycenę akcji do 7,67 zł, za którą płacono wtedy ponad 6 zł. Teraz, po spadku w poniedziałek o ponad 10 proc., kosztuje 1,25 zł. © Ⓟ

9,74 mln zł Taką dotację otrzymała GLG Pharma z Narodowego Centrum Badań i Rozwoju na realizację projektu TNBC.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Wyniki spółek / GLG Pharma traci sterowność