Gliwice mogą dostać chevroleta

General Motors przenosi produkcję chevroletów cruze z Korei Płd. do Europy. Niewykluczone, że do Gliwic.

Pracownicy gliwickiej fabryki opla, należącej do koncernu General Motors (GM), mogą być już zmęczeni ciągłym witaniem się z gąską. Gąska — w postaci produkowanego dotychczas w Korei Płd. modelu chevrolet cruze — jest jednak atrakcyjna i uparcie pojawia się na ich progu. Wczoraj „Frankfurter Allgemeine Zeitung”, powołując się na wewnętrzny plan produkcji GM, podał informację, że produkcja chevroleta trafi do Gliwic do końca 2014 r. Koncern zaprzeczył, ale furtki do przeniesienia produkcji do Polski nie zamknął.

— Nie zapadła jeszcze żadna decyzja co do miejsca produkcji następnej generacji samochodów — oświadczył Vijay Iyer, rzecznik europejskiego ramienia chevroleta. Do doniesień niemieckiej prasy z dystansem podchodzą też w gliwickiej fabryce.

— Nie wiemy nic na ten temat. Nie zapadła żadna decyzja — mówi Przemysław Byszewski, rzecznik gliwickiej fabryki GM. Dodaje jednak, że przeniesienie produkcji chevroleta cruze już od dawna było rozważane na szczytach koncernu. Poprzednia fala spekulacji przetoczyła się przez media na przełomie lat 2011-12. — Przedstawiciele General Motors już dawno mówili publicznie, że ze względów ekonomicznych produkcja jednego z modeli chevroleta może być przeniesiona z Korei. To jednak długotrwały proces — mówi Przemysław Byszewski.

W styczniu ubiegłego roku związkowcy z gliwickiej fabryki oficjalnie apelowali do jej zarządu, by „walczył o chevroleta”. Szacowali wtedy, że rozpoczęcie jego produkcji pozwoli na zwiększenie zatrudnienia nawet o 10 proc. — w zakładzie pracuje około 2,9 tys. osób. Kolejny model auta byłby na pewno szansą na rozwój dla gliwickiej fabryki — dziś z jej linii produkcyjnej zjeżdżają wyłącznie ople astra i, dużo mniejszej skali, kabriolety cascada. Zakład nie pracuje pełną parą — jest w stanie produkować około 210 tys. samochodów rocznie, a produkuje 190 tys., pracownicy przychodzą zaś na dwie zmiany,a nie — jak bywało wcześniej — na trzy. Problem jednak w tym, że niewykorzystywanie mocy wynika ze słabości europejskiego rynku motoryzacyjnego. ACEA, stowarzyszenie producentów europejskich, podało, że przez pierwsze cztery miesiące roku rejestracje nowych modeli opla na Starym Kontynencie skurczyły się o 5,2 proc. To i tak lepiej niż cała branża, która w porównaniu z 2012 r. spadła o 7 proc. Gliwice uznawane są przez ekspertów za naturalnego kandydata do przejęcia produkcji chevroleta. To jedyna niskokosztowa fabryka koncernu w Europie, a ponadto „polskie” astry to samochody z tego samego segmentu co model cruze — miałoby to ułatwić produkcję na jednej linii. Przedstawiciele GM brali podobno pod uwagę również fabrykę w brytyjskim Ellesmere Port, a także w hiszpańskiej Saragossie.

— Wolnych mocy w Gliwicach nie jest zbyt wiele i z łatwością wykorzystałaby je astra. Produkcja kolejnego modelu wymagałaby sporych inwestycji w zakładzie — słyszymy od osoby zbliżonej do GM. Według Wojciecha Drzewieckiego, prezesa Instytutu Badań Rynku Motoryzacyjnego Samar, produkcja modelu cruze byłaby dla Gliwic wielką szansą.

— To inwestycja, o którą polska fabryka walczy od dawna. Szansa na jej uzyskanie na pewno jest duża, choć konkretów ciągle nie ma. Gdyby cruze trafił do Gliwic, polski zakład byłby pierwszym w Europie montującym chevroleta — i byłby faworytem do przejęcia produkcji kolejnych modeli tego auta — uważa Wojciech Drzewiecki.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Zatoński

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Gliwice mogą dostać chevroleta