Globalne bicie kryzysowej piany

Jacek Zalewski
opublikowano: 28-01-2010, 00:00

Rozpoczętemu w środę Światowemu Forum Ekonomicznemu w szwajcarskim Davos stuka czterdziestka. Lejtmotywem jubileuszowego zgromadzenia globalnej śmietanki jest odbudowa gospodarki po kryzysie. Poszukiwane będą recepty wychodzenia na prostą, co odzwierciedla motto forum: "Poprawić stan świata: przemyśleć, przeprojektować, przebudować". Ciekawe, że poprawiać chcą właśnie ci, którzy rozpętali kryzys. Rok temu wielu weteranów Davos otwarcie to przyznawało i nawet biło się w piersi — ale zarazem nie wyobrażało sobie, by ktokolwiek inny mógł wyprowadzić globalną wioskę z potopu.

Z taką tezą moralnie i wewnętrznie możemy się nie godzić, ale jest ona, niestety dla świata, prawdziwa. Najgorsze, że mechanizmy, które doprowadziły do kryzysu, nie zmieniły się i nie zmienią. Tylko niewielka cząstka uczestników szczytu w Davos chciałaby naprawdę ruszyć z posad bryłę finansowego świata, dominująca większość ma za dużo do stracenia. Przemówienie inaugurujące forum wygłosił francuski prezydent Nicolas Sarkozy, który ostatnio werbalnie tropi rozpasanie bankierów. Ale tak naprawdę może sobie tylko pogadać. Politycznie słuszna idea zwiększenia kontroli nad międzynarodowymi instytucjami finansowymi w praktyce okazuje się nierealizowalna.

Tematem w tym roku rzuconym przez organizatorów Davos opinii publicznej jest organizacja pomocy humanitarnej dla Haiti. Wychodzi na to, że nieszczęsne trzęsienie ziemi wręcz idealnie trafiło w wizerunkowe potrzeby zbiórki miliarderów. Gdyby nie było Haiti, tematem przygotowywanym pierwotnie na dowód społecznej odpowiedzialności rekinów biznesu miało być rozwijanie dorobku grudniowego szczytu klimatycznego COP15 w Kopenhadze. Jak wiadomo — realnie okazał się on zbiorem pustym.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Zalewski

Polecane