Czytasz dzięki

Głosowanie nie na temat

opublikowano: 05-07-2015, 22:00

Niedzielne referendum w Grecji miało całkowicie fałszywie postawione pytanie, i to w kilku aspektach.

Odnosiło się przecież do konkretnego pakietu warunków postawionych przez międzynarodowe instytucje finansowe 25 czerwca. Tymczasem w związku z niespłaceniem przez Grecję do 30 czerwca raty 1,55 mld euro należności cały pakiet sprecyzowany pięć dni wcześniej trafił do kosza.

Poza tym stawiający krzyżyk w kratce „nie” rozumieli sens swojego głosu dokładnie odwrotnie, niż centrala Unii Europejskiej oraz najwięksi udziałowcy Eurolandu, z kanclerz Angelą Merkel na czele. Dla Greków popierających odrzucenie porozumienia równało się to oczywiście utrzymaniu euro. Dla decydentów unijnych całkiem realna stała się perspektywa powrotu Grecji do narodowej drachmy.

Za zadanie fałszywego pytania odpowiada rzecz jasna premier Aleksis Tsipras. Pięć miesięcy po przejęciu władzy urządził tak naprawdę plebiscyt w sprawie własnej legitymizacji.

Tak bardzo zaangażował się w odrzucenie porozumienia, że nawet zmanipulował samą kartę do głosowania — jako pierwsza w kolejności anormalnie umieszczona została kratka „nie”, co miało znaczenie dla osób starszych, przyzwyczajonych do automatycznego głosowania zgodnie z życzeniem władzy. Wobec skali referendalnej bezmyślności w Grecji polskie głosowanie zarządzone na 6 września przez prezydenta Bronisława Komorowskiego może wydawać się… wzorcem logiki.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Zalewski

Polecane