Gospodarka europejska od kilku miesięcy zawodzi pokładane w niej nadzieje — wygrzebuje się z recesji jeszcze wolniej, niż prognozowali ekonomiści. W trzecim kwartale dynamika PKB strefy euro nie tylko nie poszła w górę, ale nawet spowolniła — w ujęciu kw./kw. spadła z 0,3 do 0,1 proc. Jest jednak nadzieja, że ten marazm wkrótce zostanie przerwany. Sugerują tak najnowsze odczyty wskaźnika nastrojów ekonomicznych tworzonego przez Komisję Europejską. W listopadzie indeks dla strefy euro wzrósł mocniej od prognoz (z 97,7 do 98,5 pkt) i osiągnął najwyższy wynik od 27 miesięcy.

— Warunki ekonomiczne w strefie euro się ustabilizowały, a teraz prawdopodobnie zaczną się poprawiać. Sytuacja polityczna w Eurolandzie się uspokoiła, dzięki czemu nastroje firm, konsumentów i inwestorów na rynkach finansowych się poprawiają — mówi John Lories, główny ekonomista firmy ubezpieczeniowej Atradius. Polscy eksporterzy mogą być dobrej myśli.
Według badania KE, sytuacja ekonomiczna poprawia się u wszystkich naszych głównych partnerów handlowych. W Niemczech, dokąd trafiło w tym roku 25,1 proc. polskiego eksportu, wskaźnik koniunktury wzrósł w listopadzie do 105,7 pkt (z 104,9 pkt w październiku), co jest najlepszym wynikiem od lutego 2012 r.
— Niemcy są w ostatnich latach koniem pociągowym strefy euro i powinny utrzymać ten status w przyszłym roku. Wzrost gospodarczy przyspieszy tam do 1,6 proc. r/r — przekonuje Krystian Jaworski, ekonomista Credit Agricole.
Jeszcze lepiej radzi sobie ostatnio Wielka Brytania, drugi podstawowy odbiorca polskiego eksportu (trafia tam 6,5 proc. sprzedaży). Wskaźnik nastrojów wzrósł do 115,2 pkt (ze 115 pkt w październiku) i jest zdecydowanie najwyższy w Unii Europejskiej. W trzecim kwartale 2013 r. Zjednoczone Królestwo miało najwyższy wzrost gospodarczy z dużych państw UE (1,5 proc.).
— Wielka Brytania od kilku miesięcy radzi sobie bardzo dobrze. Nastroje konsumentów są najlepsze od 2005 r., a mierzona wskaźnikiem PMI aktywność w usługach jest najwyższa od 1997 r. Rosną też produkcja przemysłowa i nowe zamówienia. W 2014 r. wzrost gospodarczy wzrośnie do 2,1 proc. — twierdzi John Lories.
Czechy, trzeci z największych odbiorców polskiego eksportu (6,1 proc.), na razie tak dobrą koniunkturą nie mogą się pochwalić. W poprzednim kwartale walczyły ciągle z recesją. Ważne jednak, że i tutaj sytuacja wyraźnie się poprawia. Wskaźnik koniunktury wzrósł w listopadzie do 97 pkt (z 94,6 pkt). Pomimo stagnacji w strefie euro polski eksport w ostatnich miesiącach i tak dość szybko rósł — we wrześniu roczna dynamika wynosiła 8,1 proc. Wzrost sprzedaży do Eurolandu był nieznaczny, ale polscy eksporterzy z powodzeniem wchodzili na nowe rynki. Teraz, kiedy na rynkach strefy euro popyt zaczyna się nasilać, dynamika eksportu powinna mocniej przyspieszyć.
— Eksport jest i w najbliższych kwartałach pozostanie głównym motorem polskiej gospodarki. W czwartym kwartale jego dynamika roczna wzrośnie do 9,1 proc., a w całym 2014 r. wyniesie 10,4 proc. — prognozuje Krystian Jaworski.