Głowy już poleciały

Dawid Tokarz
opublikowano: 2006-06-02 00:00

NIK wysunęła zarzuty, minister finansów zwolnił. Z odejścia dyrektora od hazardu ktoś się cieszy — właściciele jednorękich bandytów.

Personalne zmiany w Ministerstwie Finansów (MF). Marek Oleszczuk, dyrektor Departamentu Gier Losowych i Zakładów Wzajemnych, został zwolniony. Na stanowisku przetrwał wiele rządów, pracował od 1995 r. Sam departament został zlikwidowany. Teraz rynkiem hazardu w Polsce zajmować się będą: Departament Służby Celnej oraz Departament Kontroli Celno-Akcyzowej i Kontroli Gier.

— Zmiany wynikają z koncepcji usprawnienia funkcjonowania resortu — tłumaczy Izabella Laskowska, rzecznik prasowy MF.

Krytyka za bezczynność…

Według naszych informacji, wpływ na powyższe decyzje miał krytyczny, jeszcze nie opublikowany, raport Najwyższej Izby Kontroli (NIK), dotyczący sprawowania nadzoru i kontroli przez MF nad dwoma państwowymi spółkami hazardowymi: Totalizatorem Sportowym (TS) i Polskim Monopolem Loteryjnym (PML). Udało nam się dotrzeć do tego dokumentu.

Zarzuty NIK to m.in. niewłaściwy przepływ informacji między komórkami MF i brak współpracy resortu finansów z Ministerstwem Skarbu Państwa (ma uprawnienia właściciela PML i TS). Kontrolerzy izby wskazują, że już w 1999 r. ministerstwa skarbu i finansów chciały połączyć PML i TS. Planów do dzisiaj nie zrealizowano. Tymczasem po 1999 r. będący trwale w kiepskiej kondycji PML ratował się od bankructwa, podpisując niekorzystne — zdaniem NIK — umowy o współpracy z tajemniczą amerykańską spółką PGS, a potem z greckim Intralotem (tę jedną z największych na świecie firm loteryjnych prasa zagraniczna wiąże z niewiadomego pochodzenia kapitałem rosyjskim). Zdaniem NIK, gdyby do połączenia PML i TS doszło, dzisiaj nie byłoby ryzyka wystąpienia z roszczeniami ze strony partnerów PML.

NIK największe zastrzeżenia ma właśnie do umowy z Intralotem. Zdaniem izby, władze PML naruszyły w ten sposób ustawę o grach, bo scedowały monopol zastrzeżony dla państwa na nieuprawnioną do tego grecką spółkę (Intralot przygotowywał nawet regulaminy poszczególnych loterii, a PML jedynie miał przedstawiać je w MF do zatwierdzenia).

…i nierzetelność

Według NIK odpowiedzialność za to ponosi także Marek Oleszczuk. W grudniu 2002 r. wydał on opinię, że powyższa umowa nie narusza ustawy o grach. Zdaniem izby, opinia ta była nierzetelna, a przed jej wydaniem dyrektor Oleszczuk powinien skonsultować się z Departamentem Prawnym MF.

Głównym zaleceniem pokontrolnym NIK było rozważenie zasadności istnienia PML. MSP 16 maja 2006 r. złożyło w sądzie wniosek o upadłość tej spółki. Zrobiło to po tym, jak cztery dni wcześniej ujawniliśmy katastrofalny stan finansów loteryjnej firmy.

Z Markiem Oleszczukiem nie udało nam się skontaktować. Z naszych informacji wynika, że dostał on wypowiedzenie bez konieczności świadczenia pracy. Wiadomo już, że jego zwolnienie i zmiany organizacyjne w Ministerstwie Finansów przypadły do gustu operatorom tzw. jednorękich bandytów, czyli automatów do gier o niskich wygranych. Marek Oleszczuk był ich głównym wrogiem — zarzucali mu przewlekanie postępowania w sprawie uzyskania zezwoleń i rejestracji automatów.

— Liczymy, że zmiany zaowocują przyspieszeniem tych procedur — przyznaje Stanisław Matuszewski, prezes Izby Gospodarczej Producentów i Operatorów Urządzeń Rozrywkowych.

Organizator

Puls Biznesu

Autor rankingu

Coface

Partner strategiczny

Alior

Partnerzy

GPW Orlen Targi Kielce Energa Obrót