Gminna ziemia czeka na nowe prawo

opublikowano: 02-04-2017, 22:00

Samorządy oddadzą mieszkańcom więcej gruntów, niż zakładała pierwsza propozycja zmian w prawie o użytkowaniu wieczystym. Kiedy? Nie wiadomo.

Około milion mieszkańców, nie wspominając o wielu włodarzach gmin, jest żywo zainteresowanych projektem ustawy, która utknęła w Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego (KWRiST). Chodzi o projekt „Ustawy o przekształceniu prawa użytkowania wieczystego gruntów zabudowanych na cele mieszkaniowe w prawo własności gruntów” (to druga nazwa), który miał być gotowy do końca marca i niebawem trafić do Sejmu.

Zobacz więcej

Pixaby CC0 Public Domain

Rząd chce, aby wszyscy użytkownicy wieczyści będący współwłaścicielami bloków i właścicielami domów jednorodzinnych dostali na własność położoną pod ich nieruchomościami ziemię. Grunty te formalnie należą dziś do samorządów i skarbu państwa, które oddają je w użytkowanie wieczyste (umowy zawierane są na ogół na 99 lat). Przekształcenie własności ma nastąpić w określonym przez ustawę dniu. Kształt nowych przepisów wciąć jest jednak niepewny.

Już pierwsza wersja projektu ustawy, przygotowanej przez Ministerstwo Infrastruktury i Budownictwa (MIB), budziła emocje. Prawnicy byli sceptyczni wobec „optymistycznego terminu wprowadzenia w życie nowych przepisów”. Jak się okazało — słusznie. Pierwotnie miał to być 1 stycznia 2017 r. Dokument zablokował Komitet Stały Rady Ministrów, zlecając dodatkowe uzgodnienia międzyresortowe co do możliwości rozszerzenia przepisów o domy jednorodzinne (wcześniej uwłaszczenie miało objąć tylko użytkowników wieczystych w blokach). Zmieniony projekt ponownie skrytykowali samorządowcy.

— Mieliśmy wiele zastrzeżeń, podnosząc m.in. kwestię niekonstytucyjności proponowanych rozwiązań w świetle dotychczasowego orzecznictwa Trybunału Konstytucyjnego. Z tego powodu zadecydowano o ponownym skierowaniu projektu do prac w zespołach problemowych Komisji — informuje w imieniu prezydenta Sopotu Jacka Karnowskiego, jednego z członków KWRiST, jego rzeczniczka prasowa Magdalena Jachim.

Oczekiwanie

Dla wielu miast ustawa oznacza de facto nie tylko wywłaszczenie, ale też poważane uszczuplenie dochodów. Najwięcej gruntów oddanych w użytkowanie wieczyste jest w Warszawie (ma to związek z dekretem Bieruta, na mocy którego państwo stało się właścicielem wielu prywatnych nieruchomości; to ten sam historyczny dokument, który leży u podstaw głośnej ostatnio afery reprywatyzacyjnej w stołecznym ratuszu).

Rekordzistą jest Mokotów, gdzie z tytułu rocznych opłat użytkowników wieczystych do budżetu trafia dziś 90 mln zł rocznie. To niemal 40 proc. wszystkich dochodów tej dzielnicy i równowartość wpływów z podatku od nieruchomości. Choć ta kwota zawiera również opłaty użytkowników wieczystych gruntów przeznaczonych pod cele komercyjne (ich przygotowywana ustawa nie dotyczy), to jej uszczuplenie i tak ma znaczenie dla kondycji finansowej miasta.

— Wszystko zależy od ostatecznego kształtu ustawy. Samorządy nie są informowane o postępach w jej procedowaniu, a to właśnie one najbardziej odczują jej skutki. Te opłaty stanowią ważną pozycję w dochodach dzielnicy. To z nich przecież finansowane są m.in. zdania samorządu związane z infrastrukturą, oświatą i kulturą — mówi Krzysztof Rinas, wiceburmistrz Mokotowa.

Niewiadoma

MIB zapewnia jednak, że ustawa będzie skonstruowana tak, aby samorządy nie straciły.

— W celu zapewnienia zgodności projektowanej regulacji z konstytucyjną zasadą ochrony własności przysługującej samorządom terytorialnym przewiduje się, że osoby, które staną się z mocy prawa właścicielami gruntów, będą zobowiązane do uiszczania należności za przekształcenie w formie opłat cyklicznych — co do zasady przez 20 lat, w wysokości porównywalnej do wysokości opłat rocznych obecnie wnoszonych za użytkowanie wieczyste — wyjaśnia Szymon Huptyś, rzecznik prasowy MIB.

Nie uspokaja to samorządowców.

— Problem przesuwa się o 20 lat. Te dochody będą musiały być czymś zrekompensowane — komentuje Krzysztof Rinas.

W całej sprawie ważny jest też jednak interes mieszkańców, którzy dziś mają utrudnioną drogę do uzyskania prawa własności. W przepisach jest bałagan. Poza tym, prawo daje samorządom możliwość podnoszenia opłat rocznych co trzy lata. Mieszkańcy często się od tego odwołują, ale na rozpatrzenie czekają latami. To kłopot także dla gmin.

O konieczności zmian w użytkowaniu wieczystym przekonani są wszyscy.

— Powstaje zasadnicze pytanie, co stałoby się, gdyby trwające umowy na użytkowanie wieczyste, zawierane na ogół na 99 lat, nie zostały przedłużone: w aktualnym stanie prawnym własność budynków przechodzi na właściciela gruntu w chwili wygaśnięcia użytkowania wieczystego — wyjaśniał nam pół roku temu Jan P. Mazurek, radca prawny.

To oznacza, że jeśli przepisy się nie zmienią, mniej więcej za kilkadziesiąt lat gminy będą mogły stać się nie tylko ponownie pełnoprawnym dysponentem gruntu, ale też właścicielem stojącego na nim bloku, np. spółdzielczego, albo prywatnego domu.

Ustawa ma zapewnić wszystkim — jak informuje MIB — „wreszcie stabilne i trwałe prawo”. Nie wiadomo jednak, kiedy nowe przepisy wejdą w życie. Nieoficjalnie jako najrealniejszą datę podaje się 1 stycznia 2018 r.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Aleksandra Rogala

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu