Gminy nie chcą tanio oddać gruntów

opublikowano: 19-06-2016, 22:00

Rząd musi pogodzić interesy użytkowników wieczystych i samorządów. Łatwo nie będzie

Ponad milion osób czeka na ostateczny projekt ustawy, nad którym pracuje Ministerstwo Infrastruktury i Budownictwa. Zniknąć ma prawo użytkowania wieczystego dla mieszkańców bloków. Od stycznia 2017 r. mają się stać współwłaścicielami gruntów, na których stoi ich budynek. Dla gmin i powiatów oznaczałoby to utratę około 112 tys. nieruchomości. I części dochodów. Nowa ustawa ma uwłaszczyć tylko takich użytkowników wieczystych. Pominie tych, którzy na samorządowych gruntach mają domy jednorodzinne lub obiekty komercyjne. Choć ograniczona, będzie i tak pierwszą tak dużą nowelizacją prawa użytkowania wieczystego od czasu, gdy wprowadzono je w latach 60. XX w.

Sprawa użytkowania wieczystego na gruntach zajętych pod budynki wielolokalowe, zwłaszcza gdy to „wielo” jest liczone w dziesiątkach, budzi wiele problemów i to, że je dostrzeżono, zasługuje na pozytywną ocenę — mówi Grzegorz K. Kubalski, ekspert ZPP.
Zobacz więcej

POTRZEBA ROZWIĄZANIA:

Sprawa użytkowania wieczystego na gruntach zajętych pod budynki wielolokalowe, zwłaszcza gdy to „wielo” jest liczone w dziesiątkach, budzi wiele problemów i to, że je dostrzeżono, zasługuje na pozytywną ocenę — mówi Grzegorz K. Kubalski, ekspert ZPP. Marek Wiśniewski

Zmiany konieczne

Organizacje zrzeszające użytkowników wieczystych od lat domagały się zmian przepisów. Po pierwsze — tych, które regulują opłaty za użytkowanie wieczyste, bo gminy mogą je co jakiś czas podnosić, powołując się na przepis, że ma ona wynosić 1 proc. obecnej wartości rynkowej gruntu (za prawo do mieszkania na gminnym gruncie niektórzy płacą nawet kilka tysięcy złotych rocznie).

Po drugie — tych w ustawie o przekształcaniu prawa użytkowania wieczystego w prawo własności. Dziś procedurę łatwo zablokować, bo zgodę muszą wyrazić wszyscy członkowie wspólnoty mieszkaniowej. Takiej możliwości nie mają osoby prowadzące działalność gospodarczą. W sądach toczą się, często latami, postępowania w takich sprawach, a samorządowe kolegia odwoławcze nie nadążają z obsługą odwołań od aktualizowanych przez gminy opłat za użytkowanie wieczyste (np. w warszawskim kolegium na rozpatrzenie wciąż czeka 2539 odwołań z 2015 r.). O konieczności zmian w użytkowaniu wieczystym przekonani są również samorządowcy. Chcą jednak „uczciwego wywłaszczenia”.

Duże pieniądze

Najwięcej gruntów oddanych w użytkowanie wieczyste jest w Warszawie. Z opłat za korzystanie z nich do kasy miasta co roku wpływa około 475 mln zł, z czego około jednej trzeciej płacą właściciele mieszkań. W Łodzi, Gdańsku, Poznaniu i Krakowie dochody z opłat za użytkowanie gminnych gruntów wahają się od 28 do 60 mln zł. Budżety miejskie są też zasilane poprzez opłaty za przekształcenie prawa użytkowania wieczystego w prawo własności — tylko w tym roku w stolicy może to być około 90 mln zł.

— Nie ma co się oszukiwać, jeśli skorzystają użytkownicy wieczyści, to stracą gminy. Przekształcenie własności oznacza, że w dłuższej perspektywie samorząd nie będzie mógł liczyć na dopływ gotówki. Dotychczas co trzy lata gminy miały możliwość urealniania opłat, teraz nie będzie to możliwe — zauważa Paweł Lisiecki, były burmistrz stołecznej dzielnicy Praga Północ (dziś poseł PiS). Większość prezydentów i burmistrzów miast nie liczy jeszcze strat w budżetach. Mówią, że czekają na ostateczny projekt ustawy. A ministerstwo zapewnia, że nowe prawo nie zaszkodzi gminom, bo zapewni im instrumenty wpływu na wysokość opłat, które uzyskają za grunt.

Komu się opłaci

Na razie projekt zakłada, że osoby, które staną się właścicielami gruntów, będą „uiszczać należności za przekształcenie w formie opłat płatnych cyklicznie”. Oznacza to, że będą płaciły samorządom za prawo do mieszkania we własnym domu aż do wygaśnięcia umów o użytkowanie wieczyste (pierwsze takie umowy podpisywano w latach 60. XX w. na 99 lat) — tyle że dotychczasowe opłaty za użytkowanie wieczyste gruntu zostaną zamienione na raty za nabycie nieruchomości. Legislator przewiduje też jednorazową spłatę należności na rzecz samorządu. Ten, kto się na to zdecyduje, będzie mógł otrzymać bonifikatę.

Jaką — nie wiadomo. Mówi się o 50 proc., ale ministerstwo skłania się jednocześnie do tego, żeby ta zachęta nie była obowiązkowa. A o jej wysokości ostatecznie decydowałyby rady gmin.

Miałaby też być adekwatna do sytuacji finansowej użytkownika wieczystego. — Skutkiem tego samorządy dostaną duży jednorazowy zastrzyk gotówki, co jest dla nich korzystne. Pytanie brzmi jednak, czy to rozwiązanie będziesatysfakcjonujące dla użytkowników wieczystych, bo nie będą to małe kwoty. Przy bonifikacie rzędu 50 proc. mogą sięgać nawet kilkudziesięciu tysięcy złotych — mówi Paweł Lisiecki. Poza tym — zdaniem posła — taka obniżka nie przekona żadnego obywatela. Ostrożność zachowuje Grzegorz P. Kubalski ze Związku Powiatów Polskich (ZPP).

— Każda ingerencja w sposób wykonywania prawa własności przez jednostki samorządu terytorialnego może budzić wątpliwości. Z tego punktu widzenia jakakolwiek propozycja powinna być negatywnie oceniona z powodów fundamentalnych. Nieco inaczej wygląda to jednak z punktu widzenia praktycznego. Sprawa użytkowania wieczystego na gruntach zajętych pod budynki wielolokalowe, zwłaszcza gdy to „wielo” jest liczone w dziesiątkach, budzi wiele problemów i to, że je dostrzeżono, zasługuje na pozytywną ocenę — zauważa ekspert ZPP. Jego zdaniem jednak diabeł tkwi w szczegółach, więc końcowa ocena propozycji zmian będzie zależała od tego, na ile uczciwe i sprawiedliwe będą zasady odpłatności za przekształcenie prawa użytkowania wieczystego w prawo własności.

— Jak wynika z zapowiedzi Ministerstwa Infrastruktury i Budownictwa, bonifikata w przypadku jednorazowej spłaty będzie fakultatywna. Jeśli faktycznie taki jest zamiar resortu, to sama możliwość udzielenia bonifikaty nie będzie budziła protestów — mówi Grzegorz K. Kubalski. Bardziej sceptyczny wobec pomysłów rządowych jest Daniel Alain Korona, prezes Stowarzyszenia Interesu Społecznego „Wieczyste”, które od lat lobbuje na rzecz użytkowników wieczystych.

— Zmiana nazwy z opłaty rocznej na cykliczną to żadna zmiana. Zamienił stryjek siekierkę na kijek — komentuje prezes.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Aleksandra Rogala

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Samorządy / Gminy nie chcą tanio oddać gruntów