Gminne dwa kółka

opublikowano: 05-03-2017, 22:00

Komunikacja Przybywa publicznych rowerów. Także w mniejszych miastach

Chociaż niektórym rowerzystom niestraszny śnieg i mróz, to dla większości sezon zaczyna się w marcu. Wtedy także gminy uruchamiają po zimowej przerwie swoje systemy rowerowe. Stolica ustawiła swoje jednoślady już w ostatni weekend lutego. Według szacunków firmy Nextbike, która organizuje i obsługuje miejskie systemy rowerowe, w kwietniu 2017 r. w polskich miastach będzie prawie 13 tys. tych pojazdów w systemach wszystkich usługodawców. To o ponad 38 proc. więcej niż w 2016 r., kiedy było ich 9,4 tys. Najwięcej rowerów ma Warszawa. W 2017 r. będzie ich już 4,6 tys. plus 170 w systemach prywatnych — w sumie o ponad 1,7 tys. więcej niż w 2016 r. (dla porównania: Poznański Rower Miejski w 87 stacjach udostępni 913 jednośladów — rozrósł się o 26 wypożyczalni i 210 rowerów). Od początku działania warszawskiego systemu Veturilo, czyli od 2012 r., zarejestrowało się w nim ponad 445 tys. użytkowników, którzy wypożyczali rowery ponad 7,9 mln razy. Ratusz podaje, że stołeczna sieć ma 495 km, w tym 386 km ścieżek rowerowych i 59 km ciągów pieszo-rowerowych.

Kolejne przetargi

Tomasz Wojtkiewicz, prezes Nextbike Polska, mówi, że systemy rowerowe to znakomite rozwiązanie nie tylko dla aglomeracji.

— Z reguły są uzupełnieniem komunikacji zbiorowej w gminie. Nie zawsze jednak musi to być główny cel. Na przykład w Grodzisku Mazowieckim chodziło między innymi o ułatwienie dojazdu do stacji SKM. Rośnie zainteresowanie systemami rowerowymi właśnie w mniejszych gminach. Rozmawiamy z kilkoma o pilotażu. Niektóre miejscowości rozwijają systemy wspólnie z innymi. Na przykład Świdnik jest połączony z systemem w Lublinie, a Choroszcz i Juchnowiec Kościelny z Białymstokiem — opowiada Tomasz Wojtkiewicz. Pilotaż miejskiego roweru w 2016 r. przeprowadziła Legnica. W czterech stacjach można było wypożyczać 21 jednośladów. — Cieszyły się dużym zainteresowaniem, dlatego chcemy uruchomić taki system na stałe. Oczywiście z większą liczbą rowerów i stacji — informuje Arkadiusz Rodak, rzecznik prasowy legnickiego ratusza. Tamtejszy samorząd jeszcze w tym roku ogłosi przetarg na dostawcę systemu. Podobne plany ma niewielki mazowiecki Konstancin-Jeziorna, a w podkarpackiej Stalowej Woli postępowanie przetargowe już trwa.

Rozwój infrastruktury

Tomasz Wojtkiewicz podkreśla znaczenie systemu dla rozbudowy ścieżek i wyposażenia.

— Wzrost ruchu rowerowego wymusza rozwój niezbędnej infrastruktury. Kiedy w 2011 r. uruchamiano Wrocławski Rower Miejski, samorząd wydawał na ścieżki około 3 mln zł. Teraz już 20 mln zł, nie licząc kosztów związanych z systemem roweru miejskiego — zaznacza prezes Nextbike.

Marcin Dumnicki, prezes stowarzyszenia Kraków Miastem Rowerów (KMR), wskazuje jednak, że wpływ systemów na rozwój rowerowej infrastruktury nie jest regułą.

— Po sukcesie roweru miejskiego w Warszawie okazało się, że brakuje tam ścieżek, zwłaszcza w centrum. I tam rzeczywiście był to pewien impuls do rozbudowy infrastruktury. W Krakowie nie widzimy takiego związku. Zasługą systemu jest, według naszych badań, tylko około 2-5 proc. całego ruchu rowerowego w mieście. W 2014 roku w referendum 85 proc. głosujących opowiedziało się za rozwojem infrastruktury rowerowej, ale inwestycje idą dość powoli — twierdzi Marcin Dumnicki. Według wyliczeń KMR, Kraków w 2016 r. zrealizował około 33 proc. z zaplanowanych na ten rok inwestycji wynikających z referendum. Władze zapowiadają jednak, że do 2019 r. ma powstać 140 km tras. Obecnie to około 166 km. Tomasz Wojtkiewicz podkreśla, że system może też pomóc w podejmowaniu lepszych decyzji przy inwestycjach w infrastrukturę rowerową. Łódź jako pierwsza wprowadziła jednoślady z GPS-ami.

Dzięki temu wie, którędy wypożyczający jeżdżą najczęściej.

Główne kierunki

W mniejszych miejscowościach impulsem do rozwoju systemów mogą być, zdaniem prezesa Nextbike, takie inicjatywy jak Green Velo, czyli tworzenie liczącego ponad 2 tys. km szlaku rowerowego na wschodzie Polski.

— Można sobie wyobrazić, że gmina sama lub wraz z sąsiadami stworzy sieć wypożyczalni, w których można wynająć rowery przystosowane do trudniejszego terenu i zwiedzić okoliczne zabytki. Od strony technicznej to możliwe, chociaż na razie to raczej pieśń przyszłości — ocenia Tomasz Wojtkiewicz. Mateusz Pytko, wiceprezes Polskiego Stowarzyszenia Rowerowego, uważa, że ciągle wiele jest do zrobienia, ale miejska infrastruktura rowerowa jest coraz lepsza.

— Jeżeli chodzi o udział rowerów w ruchu miejskim to dopiero raczkujemy. Wskaźnik w naszych miastach liderach wynosi około 7 proc., a w Amsterdamie i Kopenhadze to około 30 proc. Ruch rowerowy rośnie w całej Europie i w Polsce też tak będzie. Powodem jest zatłoczenie miast, ceny paliw i moda na sport — mówi Mateusz Pytko.

Wskazuje też na rozmaite absurdy, np. latarnie lub przystanki komunikacji miejskiej na środku ścieżek rowerowych. Narzeka, że niektórzy włodarze miast nie współpracują ze środowiskami rowerowymi i brak infrastruktury dla rowerów elektrycznych, które są coraz popularniejsze.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Rafał Fabisiak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu