Gminne korzyści z wolnej ręki

Samorządy zaczynają wykorzystywać możliwości, jakie dała im nowelizacja prawa zamówień publicznych.

Nowe przepisy, wprowadzające tryb bezprzetargowy, budziły kontrowersje, ale gminy, które z nich skorzystały, widzą korzyści z wykonywania zadań w trybie tzw. in-house (czyli przez firmy samorządowe, a nie zewnętrzne). — Tworzenie spółek miejskich w celu przekazywania im części zadań związanych z utrzymaniem miasta jest standardem w Unii Europejskiej. Bardzo często korzystają z tego niemieckie miasta — twierdzi Bartosz Piotrusiewicz, prezes Gdańskich Usług Komunalnych (GUK). Ta spółka powstała poprzez przekształcenie Gdańskich

Inwestycji Komunalnych. Od kwietnia 2018 r. zacznie odbiór odpadów z jednego z sześciu sektorów. Jeszcze w 2017 r. GUK zacznie zarządzać tzw. gniazdami do selektywnej zbiórki odpadów w całym mieście.

— W dobie rosnących cen za odbiór odpadów GUK ma być dla miasta swoistym bezpiecznikiem. Chodzi przede wszystkim o to, aby spółka była w stanie przejąć zadania związane z gospodarką odpadami, gdyby negocjacje z firmami prywatnymi z jakichś powodów się nie powiodły lub proponowałyby w przetargach zbyt wysoką cenę za swoje usługi, wykorzystując dominującą pozycję na rynku — wyjaśnia Bartosz Piotrusiewicz, który wcześniej jako wiceprezydent Sopotu odpowiadał tam za gospodarkę komunalną. Na in-house zdecydował się również Tarnów, przekazując

Przejęliśmy nasz rynek, ale zarazem firmy prywatne zyskały możliwości pozyskania kontraktów gdzie indziej. Mamy jednak informacje z sąsiednich gmin, że prywatne spółki oferują usługi o 20-30 proc., a nawet 100 proc. drożej niż nasza firma.

Roman Ciepiela, prezydent Tarnowa

Miejskiemu Przedsiębiorstwu Gospodarki Komunalnej (MPGK) zadanie odbioru odpadów. Roman Ciepiela, prezydent miasta, tłumaczy, że spółki komunalne przez wiele lat były przygotowywane do realizacji określonych zadań na odpowiednim poziomie jakościowym i cenowym.

— Chodziło przede wszystkim o sprawy organizacyjne i zarządcze. Dzisiaj nasze spółki nie odbiegają jakościowo od prywatnych, a jesteśmy w stanierealizować zadania taniej. Mogą też do 10 proc. przychodów pozyskiwać z innych źródeł niż miejskie, a ponieważ miasto nie przejmuje dywidend, zyski mogą inwestować w rozwój — mówi Roman Ciepiela. MPGK przejęło odbiór śmieci w mieście, ale jednocześnie zrezygnowało z tego w innych gminach.

— Czyli faktycznie przejęliśmy nasz rynek, ale zarazem firmy prywatne zyskały możliwości pozyskania kontraktów gdzie indziej. Mamy jednak informacje z sąsiednich gmin, że prywatne spółki oferują usługi o 20-30 proc., a nawet 100 proc. drożej niż nasza firma — mówi Roman Ciepiela. Podobne działania podjął także Gorzów Wielkopolski.

— In-house to nowe narzędzie dla gmin, ale na rynku jest to oczywiste prawo właścicielskie, z którego korzystają wszystkie prywatne firmy o charakterze korporacyjnym. Korzyści z trybu in-house są ogromne. Podstawowa to możliwość optymalizacji kosztowej. Zamiast rozpraszać zlecenia własne — bo tylko takie można w ramach in-house zlecić — gmina będzie mogła je koncentrować, umożliwiając wzrost wartości własnych spółek. Ułatwi to im pozyskiwanie pieniędzy z banków i kolejne inwestycje — uważa Artur Czyżewski, prezesspółki Inneko, której spółce córce Inneko RCS miasto przekazało utrzymanie czystości i przejezdności dróg. Prezes Inneko podkreśla, że Gorzów wprowadził in-house także z chęci zaoszczędzenia.

— Praktyka wielu lat pokazała, że przetarg otwarty wcale nie zapewnia tak wielkiej konkurencyjności, jak można by się spodziewać. W efekcie ceny usług podmiotów prywatnych stale rosły. Teraz po latach po raz pierwszy spadły, a oszczędności miasta sięgają 3 mln zł. Ponadto gmina jako właściciel ma pełną kontrolę nad spółką, a co za tym idzie — świadczoną usługą. Skorzystanie z in-house przynosi więc korzyści finansowe przy jednoczesnym wzmocnieniu kontroli, co — mamy nadzieję — przełoży się na jakość usług — opowiada Artur Czyżewski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Rafał Fabisiak

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Samorządy / Gminne korzyści z wolnej ręki