Gminny aparthotel

opublikowano: 15-10-2017, 22:00

W Uniejowie powstanie hotel z apartamentami na sprzedaż. To kolejny pomysł miasta na biznes wokół gorących źródeł

W położonym około 60 km od Łodzi mieście jedna spółka, należąca w 100 procentach do samorządu, zajmuje się całą gospodarką komunalną (dostarczaniem wody, ciepła, odprowadzaniem ścieków i utrzymaniem dróg i zieleni), jest operatorem największych atrakcji turystycznych (m.in. kompleksu basenów termalnych) i buduje mieszkania. Ma też w planach dużą inwestycję w… branży hotelowej. Chce postawić czterogwiazdkowy aparthotel z 300-400 miejscami noclegowymi. Szacunkowy koszt tego przedsięwzięcia to 12-18 mln euro (50-76 mln zł). Już ogłoszono przetarg na wykonawcę.

NA BOGATO: Uniejowski aparthotel ma się składać z dwóch budynków połączonych łącznikiem. Oprócz apartamentów będzie tam strefa konferencyjna, restauracyjna i spa, sala fitness, basen, siłownia, strefa sportu z grami i ścianką wspinaczkową.
Zobacz więcej

NA BOGATO: Uniejowski aparthotel ma się składać z dwóch budynków połączonych łącznikiem. Oprócz apartamentów będzie tam strefa konferencyjna, restauracyjna i spa, sala fitness, basen, siłownia, strefa sportu z grami i ścianką wspinaczkową. Fot. ARC

— Było już jedno zamówienie w trybie dialogu konkurencyjnego, umożliwiającym negocjacje z podmiotami, które chciałyby się podjąć zadania. Niestety, nie udało się uzyskać oferty, która pozwalałaby na jego realizację. Ogłosiliśmy więc po prostu przetarg na wykonawcę i liczymy, że znajdzie się chętny — mówi Marcin Pamfil, prezes Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej Termy Uniejów.

Zosia samosia

Aparthotele to w Polsce moda dość nowa. Kilka lat temu zaczęły wyrastać jak grzyby po deszczu w niektórych miejscowościach turystycznych. Z punktu widzenia turysty nie różnią się niczym od zwykłego hotelu. Różnica polega na tym, że każdy apartament ma prywatnego właściciela, który go wynajmuje operatorowi całego obiektu, zajmującemu się jego utrzymaniem, obsługą gości i marketingiem. W zamian właściciel otrzymuje procent z zysków. Z jego punktu widzenia jest to długoletnia inwestycja, która ma przynosić stały dochód.

— Formuła, którą przewidujemy, zakłada, że właściciel nie będzie dysponował swoim lokalem, ale będzie związany umową najmu. Główny inwestor, w tym przypadku nasza gminna spółka, zobowiąże się do wypłacania mu określonej stopy zwrotu przez kolejne 10 lub nawet 30 lat. Gwarantujemy 7,5 proc. od wkładu inwestycyjnego — wyjaśnia Marcin Pamfil. Aparthotel w strefie uzdrowiskowej miasta ma być gotowy do 2019 r. Podobno wszystkie potencjalne apartamenty są już zarezerwowane. Cena za metr to 8 tys. zł.

— Dlaczego budujemy aparthotel?  Jako spółka samorządowa realizujemy zadania własne gminy, w tym, choć niektórych może to dziwić, politykę mieszkaniową, a także inwestujemy w rozwój branży turystycznej. Od lat zarządzamy basenami, trzema wybudowanymi przez gminę z pomocą unijnych funduszy restauracjami oraz hotelami. Problem w tym, że nie ma dzisiaj w Uniejowie siły finansowej, która pozwoliłaby pójść w kierunku kolejnych inwestycji hotelowych o takim standardzie, jaki będzie miał aparthotel i o takiej skali. Podjęliśmy się tego ze względu na to, że mamy już 10-letnie doświadczenie w branży turystycznej. Wychodzimy naprzeciw oczekiwaniom turystów i firm, chcemy tu organizować konferencje i kongresy, a korporacje zazwyczaj mają większe potrzeby dotyczące zakwaterowania — stąd decyzja o postawieniu o takiego obiektu — wyjaśnia Marcin Pamfil. Inwestycja ma być w 80 proc. sfinansowana z wkładu osób, które wykupią apartamenty, a także z własnych pieniędzy spółki i — w razie potrzeby — z kredytu.

Coraz szybszy bieg

Jak to się stało, że gminna spółka stała się deweloperem?

— Proszę sobie wyobrazić trzytysięczne miasteczko, w którym przez wiele lat było 20-procentowe bezrobocie i nikt nie budował mieszkań. Nie jesteśmy Łodzią ani Warszawą, ale małą mieściną, jakich w kraju jest tysiące. Nie ma tu inwestorów zewnętrznych ani miejscowych, którzy zaryzykowaliby zainwestowanie w jakikolwiek obiekt i czekali, aż ktoś go kupi. W Kołobrzegu, Sopocie jest potężny kapitał prywatny. Tam samorządy zarabiają na sprzedaży gruntu i podatku od nieruchomości. My tworzymy wszystko od zera — nie mamy takiego zaplecza. Gminna spółka podjęła się deweloperstwa, bo ma pewien potencjał i doświadczenie — tłumaczy prezes Term Uniejów.

Gmina rozpędziła się tak po tym, jak kilka lat temu otrzymała statut uzdrowiska. Burmistrz powiedział wtedy, że to drugie najważniejsze wydarzenie w Uniejowie od nadania mu praw miejskich. Spółkę samorząd powołał w 2008 r., aby przejęła od gminy obowiązek prowadzenia gospodarki wodno-kanalizacyjnej. Wybudowała już pięć bloków, w których część lokali przeznaczono na mieszkania socjalne, a reszta sprzedała się na pniu. W planach jest kolejna inwestycja mieszkaniowa. Niebawem rozbuduje też kompleks basenów termalnych — jednej z największych atrakcji w Łódzkiem. Baseny z solanką mają 1,5 tys. mkw. lustra wody. A ma być drugie tyle. Poza tym spółka zajmuje się dziś w mieście nawet oświetleniem ulic i dostarczaniem ciepła.

— Realizujemy zadania własne gminy, w tym takie, które nie przynoszą dochodów, ale od lat miasto nie dopłaciło do nas ani złotówki. Jako właściciel pobiera dywidendę. Zresztą zysk spółki to pieniądz publiczny, który służy mieszkańcom — mówi Marcin Pamfil.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Aleksandra Rogala

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Firmy / Gminny aparthotel