Gminny poślizg śmieciowy

Anna Pronińska
opublikowano: 2013-04-19 00:00

Wielu samorządowców jeszcze palcem nie kiwnęło, by ogłosić przetargi. O tym, że można to zrobić sprawnie i jeszcze zaoszczędzić, pokazuje przykład Bydgoszczy

Niedawno deweloperzy chwalili Bydgoszcz za sprawność w wydawaniu decyzji i pozwoleń, teraz ciepłe słowa o samorządzie może powiedzieć branża odpadowa. Wczoraj miasto otworzyło oferty w przetargu na odbiór i wywóz odpadów komunalnych. W porównaniu z pozostałymi aglomeracjami proces przebiega stosunkowo szybko. Bydgoszczan wyprzedziły jedynie samorządy Gdańska i Szczecina.

DOBRY PRZYKŁAD: Bydgoszcz, której prezydentem jest Rafał Bruski, poważnie potraktowała gospodarkę odpadami. Miasto nie tylko jako jedno z pierwszych rozpisało przetarg na ich odbiór, ale też wyłoniło wykonawcę spalarni śmieci. [FOT. ARC]
DOBRY PRZYKŁAD: Bydgoszcz, której prezydentem jest Rafał Bruski, poważnie potraktowała gospodarkę odpadami. Miasto nie tylko jako jedno z pierwszych rozpisało przetarg na ich odbiór, ale też wyłoniło wykonawcę spalarni śmieci. [FOT. ARC]
None
None

— Długo się przygotowywaliśmy do przetargu, dlatego teraz jesteśmy w czołówce miast, które są tak zaawansowane w wyborze usługodawców — mówi Elżbieta Michalska, dyrektor wydziału zamówień publicznych ratusza. Samorządowcy mają też inny, finansowy powód do zadowolenia. Pierwotnie szacowali, że za odbiór i wywóz odpadów przyjdzie miastu zapłacić 99,8 mln zł. Tymczasem najtańsze oferty opiewają jedynie na 62,5 mln zł. Miasto podzielono na dziewięć sektorów, w sumie zgłosiło się sześciu wykonawców. To Remondis, ProNatura, Taro, Corimp, Solidus i konsorcjum firm: FB Service, PW Agora, Cespa Barcelona.

— Szacujemy, że oszczędności wyniosą 37 proc. To oznacza niższe rachunki dla mieszkańców — mówi Elżbieta Michalska.

Tylko Remondis złożył oferty na dziewięć sektorów. W czterech z nich jego cena jest najniższa. Zwycięzcy podpiszą umowy z miastem na 2,5 roku. Wdrażanie „śmieciowych” procedur przetargowych idzie jednak opornie — zarówno w dużych, jak i mniejszych samorządach. Na początku kwietnia resort środowiska rozesłał ankiety do niemal 2,5 tys. gmin. Odpowiedziała niespełna połowa. Okazuje się, że jedynie 111 gmin rozstrzygnęło przetargi. Kolejnych 522 jest w trakcie przetargów lub opracowywania dokumentacji, a 484 jeszcze w ogóle nie podjęło działań.

— Dane są zatrważające i opóźnienia są bardzo poważne, tym bardziej że są gminy, gdzie w ogóle nie ma przygotowań. Ale przykład idzie z góry — Warszawa jeszcze przetargu nie ogłosiła. Można zakładać, że nie wszystkie gminy zdążą. Samorządy zawsze znajdą powód, żeby usprawiedliwiać indolencję i nieróbstwo. Najczęstszą wymówką jest to, że ustawa jest wprowadzana w gwałtownym tempie. A przecież już w 2010 r. było wiadomo, że gminy przejmą odpowiedzialność za śmieci — mówi Dariusz Matlak, prezes Polskiej Izby Gospodarki Odpadami (PIGO). Podkreśla, że cześć gmin, głównie małych, stanęła na wysokości zadania.

— Widać, że najczęściej wygrywają lokalne firmy, zwykle komunalne. I okazuje się, że to one w przetargach dyktują niskie ceny, a nie duże koncerny — mówi Dariusz Matlak. Przypomina, że gminy, które nie podejmą działań, czekają kary, a obowiązki gminy przejmie urząd wojewódzki.

— To jest sytuacja nie do pomyślenia, bo to oznaczałoby, że się toleruje sytuację, gdzie samorząd nie stosuje się do przepisów ustawowych — mówi prezes PIGO. Ministerstwo Środowiska podkreśla, że dla ustawy o czystości i porządku w gminach najważniejsze jest, by od 1 lipca gminy przejęły władztwo nad śmieciami.

— Chodzi o to, by mieszkańcy nie musieli już sami zawierać umów z firmami na odbiór śmieci. Ustawa narzuca też kary finansowe na gminy za brak przetargów. I z tym muszą się liczyć. To kwoty od 10 do 50 tys. zł. Gdyby gmina w ogóle nie zapewniła systemu odbioru odpadów, to od 1 lipca mieszkaniec takiej gminy będzie mógł zlecić firmie wywóz śmieci na koszt gminy — mówi Paweł Mikusek, rzecznik Ministerstwa Środowiska.

Krok po kroku

Liczący blisko 300 tys. mieszkańców Białystok przechodzi do drugiego etapu przetargu ograniczonego na odbiór odpadów komunalnych. Zakwalifikowano do niego siedem firm, które będą ubiegać się o zlecenia w sześciu sektorach. W drugim etapie przetargu jedynym kryterium wyboru ofert będzie cena. Wśród zakwalifikowanych firm są te, które już działają na białostockim rynku. Do przetargu nie stanęła żadna duża firma o zasięgu ponadregionalnym.