Gminy mają obowiązek wypłacania dodatków do czynszów

Agnieszka Janas
opublikowano: 2003-02-18 00:00

Eksmisje to ostateczność, nie bezprawie

Eksmisja, czyli sądowy nakaz opróżnienia mieszkania, jest największym niebezpieczeństwem związanym z zadłużeniem najemcy wobec właściciela.

Obecnie problem jest nagłaśniany ze względu na popieraną przez posłów, nowelizację kodeksu postępowania cywilnego, dotyczącą wprowadzenia zapisu uniemożliwiającego wyeksmitowanie na bruk.

Dyskusja wokół nowych regulacji wywołuje wrażenie, że obecne rozwiązania prawne umożliwiają wyrzucenie zadłużonego lokatora z mieszkania o każdej porze dnia i nocy.

— Obowiązujące obecnie prawo nie pozwala eksmitować na bruk od 1 listopada do 31 marca, nawet jeśli sąd w orzeczeniu nie przyznał lokalu socjalnego. Lokal taki należy się m.in. bezrobotnym, małoletnim oraz ich opiekunom prawnym, kobietom w ciąży, obłożnie chorym, osobom niepełnosprawnym oraz ich opiekunom, rencistom i emerytom, którzy spełniają kryteria uprawniające ich do otrzymania pomocy społecznej — wylicza Mirosław Soliński, dyrektor Administracji Domów Komunalnych na Targówku.

Nie tylko właściciele prywatni występują o eksmisję, sytuacje takie mają miejsce także w przypadku domów komunalnych, spółdzielni czy TBS-ów.

— W 2002 r. uzyskałem wyroki eksmisji, w tym także bez prawa do lokalu socjalnego. Przeważnie objęte były nimi osoby z tzw. marginesu społecznego — podkreśla Mirosław Soliński.

Jego zdaniem, ludzie, których przepisy ustawy o ochronie lokatorów powinny bronić, nie zawsze wiedzą, jak je wykorzystać. Nie wszystkie osoby trwale pozostające bez pracy zarejestrowane są w urzędzie pracy. Zdarza się też, że w lokalu przebywają dzieci, dla których jest to jedyne miejsce zamieszkania, ale nie są w nim zameldowane. Dlatego tak ważne jest, aby lokatorzy pilnowali dopełnienia wszystkich formalności, które mogą uchronić ich przed eksmisją na bruk.

Prawa właścicieli i lokatorów

Zaległości czynszowe to nie tylko problem lokatorów, ale przede wszystkim właścicieli wynajmowanych lokali.

Brak wpływów uniemożliwia im nie tylko przeprowadzanie koniecznych remontów, ale też powoduje komplikacje natury prawnej, np. płacą mandaty za niewywiązywanie się z obowiązku realizacji zalecenia kontroli budowlanej czy utrzymywania czystości. W interesie obu stron jest więc szukanie środka zaradczego, zanim dojdzie do trwałych zaległości.

Instytucją mogącą pomóc w opłacaniu czynszu jest gmina, która osobom uprawnionym przyznaje dodatek mieszkaniowy. Pokrywa on różnicę między stawką bazową za metr kwadratowy ustaloną przez radę gminy a rzeczywistą wysokością czynszu. Dodatek wypłacany jest właścicielowi lub administratorowi mieszkania. Pierwsza wpłata następuje w kolejnym miesiącu po złożeniu wniosku. Lokator, którego część zobowiązań czynszowych reguluje gmina, uiszcza ze swojej strony tylko opłaty wysokości stawki bazowej (np. na Targówku wynosi ona 2,56 zł za mkw). Aby otrzymać dodatek mieszkaniowy, lokator powinien zgłosić się do administracji domów komunalnych, opieki społecznej lub bezpośrednio do centrum pomocy społecznej w urzędzie. Dodatek wypłacany jest dopóty, dopóki wnioskodawca spełnia kryteria umożliwiające objęcie go pomocą. Po upływie pół roku może złożyć kolejny wniosek.

Pomoc zostanie przyznana, jeśli wnioskodawca udowodni, że spełnia trzy podstawowe kryteria: ma tytuł prawny do zajmowanego mieszkania, np. umowę najmu, akt notarialny, prawo spółdzielcze, uzyskuje niskie dochody na członka rodziny (rozumianej jako małżonkowie, konkubenci, dzieci) oraz zameldowany jest w lokalu o ściśle określonej powierzchni. Kwota dochodu na członka rodziny nie może przekroczyć 100 proc. wysokości najniższej renty i emerytury. W przypadku ludzi mieszkających samotnie — 150 proc. Lokator musi zajmować mieszkanie, którego powierzchnia mieści się w wyznaczonych limitach — lokal dla jednej osoby nie może być większy niż 45,5 mkw., a dla dwóch, nie większy niż 52 mkw. Każdorazowo wniosek o dodatek powinien zostać podpisany przez zarządcę lub właściciela mieszkania. Do jego obowiązków należy też zamieszczenie w nim informacji dotyczącej zaległości w płaceniu czynszów. Jednorazowo dodatek może zostać przyznany mieszkańcom zadłużonego lokalu. Jeśli lokator występujący o dalszą pomoc, nie spłacił długów, nie otrzyma już więcej pieniędzy.

Dodatek mieszkaniowy przysługuje każdemu spełniającemu kryteria. Na jego przyznanie nie ma wpływu to, do kogo należy zajmowane przez uprawnionego do pomocy mieszkanie. Mogą się więc o niego starać także najemcy z prywatnych kamienic. Gmina ma obowiązek wypłaty dodatku.

W przypadku nadmiernego obciążenia czynszem lokator może spróbować starać się o przydział tańszego mieszkania socjalnego.

— Takie lokale nie są przyznawane od ręki. Kolejka jest długa. Warto jednak złożyć wniosek — twierdzi Rafał Baliński z Urzędu Dzielnicy Warszawa Targówek.

Lista oczekujących na Targówku liczy już około 350 osób plus 100 uprawnionych z domów przeznaczonych do rozbiórki. Równie długie są kolejki w innych dzielnicach.

— Gminy powinny zacząć wreszcie budować mieszkania komunalne i socjalne, a nie tylko angażować się w TBS-y przeznaczone dla zamożniejszych obywateli — twierdzi Mirosław Szypowski, prezes Zrzeszenia Właścicieli Nieruchomości w Warszawie.