Wczoraj NSA nie rozstrzygnął, czy Gmina Warszawa Centrum ma prawo pobierać opłaty od protestów wobec projektów planów miejscowego zagospodarowania przestrzennego. Na ten ważny dla wszystkich gmin w Polsce wyrok przyjdzie jeszcze poczekać.
14 stycznia 2002 r. Naczelny Sąd Administracyjny z przyczyn proceduralnych odroczył wydanie wyroku w sprawie stołecznego Stowarzyszenia „Przyjazne Miasto” przeciwko Gminie Warszawa Centrum, a dotyczącej prawa do pobierania opłat od wnoszonych protestów do projektów planów miejscowego zagospodarowania przestrzennego.
Opłaty te zostały nałożone 21 września 2000 r. uchwałą rady gminy. Ustalono je w wysokości 150 zł od każdego protestu. Uiszczenie opłaty jest warunkiem rozpatrzenia protestu wobec projektu planu miejscowego zagospodarowania przestrzennego.
Z uchwałą nakładającą opłatę nie zgodziło się warszawskie Stowarzyszenie „Przyjazne Miasto”, które złożyło w tej sprawie skargę do NSA. Domagając się uchylenia uchwały rady Gminy Warszawa Centrum, przedstawiciele stowarzyszenia argumentowali, że nałożenie opłaty narusza Konstytucję RP. W uzasadnieniu skargi do NSA czytamy: „(...) Uchwała nakłada na obywateli nieuzasadniony, wysoki haracz. W ustawie o zagospodarowaniu przestrzennym nie ma zapisu, który uzależniałby możliwość złożenia protestu od spełnienia finansowych roszczeń gminy. Ta uchwała działa na szkodę społeczności lokalnych (...)”.
Pierwsza rozprawa w tej sprawie odbyła się 4 stycznia 2002 r. Przedstawiciele stowarzyszenia twierdzili, że żaden przepis prawny nie przewiduje wprowadzenia opłaty. Natomiast przedstawiciele Gminy Warszawa Centrum byli innego zdania. Wprowadzenie opłaty uzasadniali względami ekonomicznymi. Obecnie poza Gminą Warszawa Centrum taką opłatę pobiera jedynie podwarszawska gmina Izabelin. Reszta polskich gmin oczekuje na werdykt sądu.
Jednak wczoraj NSA odroczył wydanie wyroku i uzależnił rozstrzygnięcie tego sporu od udowodnienia przez stowarzyszenie, że ma interes prawny w żądaniu uchylenia uchwały nakładającej opłatę.
— W przypadku niewykazania interesu prawnego skarga stowarzyszenia nie będzie rozpatrzona — mówi Zygmunt Niewiadomski, sędzia NSA.