Stopa referencyjna NBP nadal wynosi 6,75 proc., lombardowa 7,25 proc., a depozytowa 6,25 proc.

Goldman Sachs pisze, że w decyzja Rady Polityki Pieniężnej jest zgodna z jego oczekiwaniami. Zwrócił uwagę, że projekcja inflacji opublikowana w środę przewiduje jej wyższą ścieżkę w nadchodzących latach ze środkowym punktem przedziału nie powracającym do docelowej wartości 2,5 proc. +/- 1 pkt. procentowy nawet do 2025 roku. NBP obniżył jednocześnie prognozę wzrostu, co przy spodziewanym jego osłabieniu także za granicą ma zredukować zewnętrzną presję cenową i przyczynić się do zmniejszenia inflacji w Polsce w średnim terminie.
- Mamy bardziej jastrzębią ocenę perspektyw inflacji niż NBP, bo uważamy, że są dowody zachodzącego odkotwiczenia oczekiwań inflacyjnych. Jeśli okaże się to trwałe, uważamy, że będzie to skutkować częstszymi „przestrzeleniami” odczytów inflacji, co naszym zdaniem będzie przemawiać za większym zacieśnianiem polityki monetarnej. W związku z tym utrzymujemy naszą prognozę końcowej stopy procentowej wynoszącej 8 proc. w Polsce – głosi raport Goldman Sachs.
Analitycy amerykańskiego banku inwestycyjnego uważają, że w perspektywie krótkoterminowej NBP prawdopodobnie będzie utrzymywał „gołębie” stanowisko. W ich ocenie, oprócz wysokiej inflacji na jego zmianę wpłynie wzrost deficytu na rachunku obrotów bieżących Polski i znaczące luzowanie fiskalne oczekiwane w przyszłym roku.
- Czy przełoży się to na więcej podwyżek stóp, czy nie, zależy naszym zdaniem w dużym stopniu od kursy wymiany. Ponieważ złoty ostatnio się umacniał wobec minimów notowanych po inwazji Rosji na Ukrainę presja na NBP zmalała – głosi raport Goldman Sachs.
