Zespół pod kierownictwem znanego stratega Davida Kostina ocenia, że jeśli cła faktycznie się utrzymają się, przy fiasku negocjacji handlowych, najnowsze taryfy obniżą prognozy zysków indeksu S&P 500 o około 2 do 3 proc., nie uwzględniając wpływu dalszego zacieśniania warunków finansowych lub zmian w zachowaniu konsumentów i korporacji. Ostrzegł również, że wartość godziwa wskaźnika może spaść o około 5 proc. w krótkim terminie z powodu uderzenia zarówno w zyski, jak i wyceny akcji.
Amerykański bank inwestycyjny wyznaczył cel dla S&P 500 na koniec 2025 r. na poziomie 6500 pkt. To wartość o blisko 8 proc. przekraczająca wynik z zamknięcia piątkowej sesji (31 stycznia). Prognoza – jak wskazali stratedzy – jest wystawiona na poważne ryzyka i uzależniona od wyników negocjacji handlowych.
Nasi ekonomiści opisują perspektywy jako niejasne, ale uważają, że istnieje duże prawdopodobieństwo, że cła na Kanadę i Meksyk będą tymczasowe - napisał w notce Goldman Sachs.
Eksperci twierdza, że dopiero po pierwszym kwartale uzyskamy wstępny obraz sytuacji na rynku i obraz tego jak firmy radzić sobie będą z cłami (jeśli się one utrzymają). Rezultaty poprzedniego kwartału są obciążone bowiem w wielu przypadkach poczynionymi przez część spółek przygotowaniami do wyższych ceł i odzwierciedlają próby ich wyprzedzenia.
Prezydent USA Donald Trump ogłosił w weekend cła w wysokości 25 proc. na import z Meksyku i Kanady, które wejdą w życie we wtorek (4 lutego), chyba że zostanie zawarta umowa w ostatniej chwili. Chiny mają zostać obciążone cłem w wysokości 10 proc., zaś Trump powtórzył również ostrzeżenie dla Unii Europejskiej, że cła „z pewnością zostaną wprowadzone”.
