Goldman Sachs: Zwyżki na surowcach to falstart

Poprawa nastrojów na rynkach towarowych nie utrzyma się, ponieważ wyższe ceny surowców zachęcą ich producentów do zwiększenia dostaw, ocenia bank Goldman Sachs.

W poniedziałek ceny rudy żelaza skoczyły o 19 proc., co było ich największą zwyżką w historii, ceny ropy brent znalazły się najwyżej od grudnia, złoto wyszło na 12-miesięczny szczyt, a na konice ubiegłego tygodnia za miedź płacono najwięcej od czterech miesięcy. Zdaniem amerykańskiego banku inwestycyjnego Goldman Sachs, ten rajd nie ma szans się utrzymać, a to ze względu na reakcję producentów.

„Wyższe ceny są trudniejsze do utrzymania na rynku, którym rządzi strona podażowa. Wzrost cen doprowadzi do powrotu podaży. Ale inwestorzy zrozumieją to dopiero dzięki rajdom, które okażą się falstartami” – napisali w poniedziałkowym raporcie analitycy Goldman Sachs pod kierunkiem Jeffrey’a Currie.

Obserwowane od stycznia zwyżki cen metali przemysłowych, które pomogły surowcowemu indeksowi Bloomberg Commodity odbić się od dna o 8 proc., były związane z przejściowym osłabieniem dolara, przyspieszeniem akcji kredytowej w Chinach oraz zwyżkami cen ropy, wynika z osobnego raportu przygotowanego przez inną grupę analityków Goldman Sachs. Mimo to strukturalne powody trwającej od pięciu lat surowcowej bessy utrzymują się, oceniają specjaliści. Ich zdaniem w ciągu 12 miesięcy ceny miedzi zejdą do 4000 USD za tonę, a aluminium potanieje do 1350 USD, co oznacza kilkunastoprocentowe zniżki.

„Po ostatnich znaczących zwyżkach cen i przy obecnym niekorzystnym otoczeniu zalecamy producentom i inwestorom o podejściu długoterminowym zacząć stosować strategie zabezpieczające, a nawet rozważyć krótkie pozycje na rynku miedzi i aluminium w ciągu najbliższego miesiąca” – wynika z raportu analityków pod kierunkiem Maxa Laytona.

Jednocześnie bank utrzymał prognozę cen rudy żelaza na koniec roku na poziomie 35 USD za tonę, co oznaczałoby 45-procentową przecenę surowca. Tymczasem ceny ropy naftowej powinny utrzymać się w przedziale 20-40 USD za baryłkę, a złoto powinno w krótkim terminie potanieć do 1100 USD za uncję, czyli o 13 proc.

Goldman Sachs, fot.:Bloomberg
Goldman Sachs, fot.:Bloomberg
fot. Bloomberg
© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Wierciszewski, Bloomberg

Polecane