Goldwasser i triumf pod Sedanem

Katarzyna Żelazek
opublikowano: 2004-04-16 00:00

Tradycja, atmosfera, ciekawe wnętrze oraz niepospolitość potraw i ich smaku. Takie kryteria przyświecały nam przy wyborze restauracji, które szczególnie warto w Trójmieście odwiedzić.

- Gdańsk

Restauracja Pod Łososiem

ul. Szeroka 52/54, tel. (58) 305 14 44, otwarte: od 12.00 do ostatniego gościa

Dzieje tej restauracji nierozerwalnie wiążą się z najbardziej gdańską z wódek — likierem Goldwasser. Historia sięga końca XVI wieku, gdy do Gdańska przybył z Flamandii Ambroży Vormoellen i uzyskał zgodę na produkcję napojów „rozweselających”. W kamienicy ozdobionej motywem łososia już pod koniec XVIII wieku znajdowała się probiernia słynnego likieru. W karcie: łosoś po gdańsku z szyjkami rakowymi (60 zł) i warkocz z soli i łososia (60 zł). To danie zresztą spożywał, goszcząc w 1999 roku w Gdańsku, Jan Paweł II (kuchnia restauracji Pod Łososiem dbała o papieski stół).

Restauracja Kubicki

ul. Wartka 5, tel. (58) 301 00 50, otwarte: 12.00-22.00

To miejsce pamięta przedwojenny Gdańsk. Pan Kubicki około roku 1918 otworzył przy ówczesnej ulicy Am brausender Wasser, dzisiejszej Wartkiej, restaurację Cafe International. Szybko stała się miejscem spotkań Polonii i studiujących w mieście Polaków. Lokal, choć upaństwowiony w latach 50., przetrwał. Przy stoliku spotkać można było Zbyszka Cybulskiego, Bogumiła Kobielę czy Agnieszkę Osiecką. Dziś Kubicki słynie z golonki (35 zł) oraz zrazów zawijanych (28 zł). Nie do pobicia są przekąski w galarecie (5-8 zł): pstrąg, ozorki czy kaczka faszerowana orzechami, gałką muszkatołową z malagą. Latem na gości czekają stoliki przeglądające się w wodach Motławy.

Restauracja Czerwone Drzwi

ul. Piwna 52/53, tel. (58) 301 57 64, otwarte: od 12.00 do ostatniego gościa

Czerwone Drzwi — bo kolor masywnych drzwi wejściowych jest właśnie taki. Wnętrze nawiązuje do przytulnych salonów mieszczańskich z międzywojnia, bez narzucającej się nadmiernej elegancji. Zdarza się, że wieczorami grywa tu pianista. Menu zmienia się wraz z porami roku. Jesienią — zupa dyniowa, wiosną — sałatka ze świeżego szpinaku. Pierogarka to mistrzyni! Proponuje pierogi ruskie, z cielęciną i grzybami, ze szpinakiem i fetą czy z łososiem. Polecamy miks (17 zł).

Dwór Oliwski

ul. Bytowska 4, tel. (58) 554 70 70, otwarte: 10.00-22.00 (śniadania: 7.00-11.00)

Dwór Oliwski to hotel, restauracja, winiarnia, herbaciarnia i bar w starannie odrestaurowanych murach XVII-wiecznego Dworu Oliwskiego. Miejsce niezwykłe, jak na gwarne miasto, bo niemalże zaszyte w lesie. Niebywale tu elegancko. Menu zmienia się co sezon. Znaleźć w nim można dania tradycyjne i egzotyczne. Dwór Oliwski słynie z dobrej kuchni i finezji w nazewnictwie dań. Oto próbka: aromatyzowana skórkami pomarańczy nowozelandzka łopatka jagnięca, karmelizowana wanilią i cynamonem (porcja dla dwóch osób 190 zł). Na deser rekomendujemy ciepłe ciasto czekoladowe moelleux z lodami waniliowymi (25 zł).

- Sopot

Tawerna Rybaki

al. Wojska Polskiego 26, tel. (58) 551 46 91, otwarte: 11.00 do ostatniego gościa

Jak nazwa wskazuje – warto wspomnieć, że autorem „zawołania” tawerny jest Paweł Huelle, gdański pisarz, autor m.in. „Weissera Dawidka” i „Mercedesa Benza” — motywem przewodnim menu stały się ryby. Obiad można zjeść tu już za 12,99 zł. Specjalnościami tawerny są trzy rodzaje smażonych filetów rybnych, podanych na zasmażanej kapuście i polane sosem pieprzowym (15 zł), a także przysmak kaszubski, sporządzony według przepisu odszukanego na Helu, czyli placki ziemniaczane, posypane smażoną ikrą z dorsza, a wszystko polane kwaśną śmietaną i przyprawione czosnkiem (22 zł).

Baola

ul. Grunwaldzka 27, tel. (58) 550 27 32, otwarte: od 12.00 do ostatniego gościa

Swojsko tu i rodzinnie. Kuchnia poleca tatar z jagnięciny, krojony jednak ręcznie, a nie zmielony przez maszynkę, podawany z kaparami, bazylią i parmezanem (32 zł). Pierogi z mięsem z dzika w sosie z borowików i podgrzybków (28 zł). Warte grzechu są również kaczka w sosie limonowym (42 zł) i halibut przez dobę moczony w zalewie z soku limonek (32 zł).

Bar Przystań

al. Wojska Polskiego 11, tel. (58) 550 02 41, otwarte: 11.00-23.00

Stoi dosłownie na plaży. Przez okna widać wodę, a pod stolikami na zewnątrz chrzęści morski piasek. Lokal ten oblężony jest zarówno w sezonie, jak i zimą. Gości zwabia mnogość propozycji i prostota miejscowej kuchni, a także gwarancja świeżości, którą zapewniają miejscowi rybacy. Nie odstraszają nawet tekturowe talerzyki i plastikowe sztućce. W menu znajdziemy ryby i bałtyckie, i dalekomorskie. Szef kuchni poleca zupę rybaka (7,50 zł) i ryby smażone. Za danie obiadowe zapłacimy średnio 25-30 zł.

Villa Sedan

ul. Puławskiego 18/20, tel. (58) 551 06 17, otwarte: 13.00-23.00 (śniadania: 7.00-11.00)

Sedan, od łacińskiego sedatus, oznacza miejsce spokojne i ciche. Stało się nazwą niewielkiego miasta w północnej Francji, pod którym 1 września 1870 roku wojska niemieckie, dowodzone przed feldmarszałka Helmuta von Moltke, zmusiły do kapitulacji 83-tysięczną armię Napoleona III, rozstrzygając tym samym o losach wojny francusko-pruskiej. Nazwa uruchomionego kilka lat później pensjonatu, przy wytyczonej wówczas ulicy kanclerza Bismarcka, podstępnego prowokatora wspomnianej wojny, niewątpliwie nawiązywała do zdarzenia spod Sedanu. To urokliwe i przytulne miejsce, wystrojem nawiązujące do XX-lecia międzywojennego. Kuchnia poleca danie z serca z jelenia (37 zł), łososia po florencku zapiekanego ze szpinakiem (40 zł), a na deser śliwki marynowane w winie, oblane sosem czekoladowo-cynamonowym (13 zł).

- Gdynia

Viking II

Nabrzeże Prezydenta, tel. (58) 661 46 21, otwarte: od 10 do późnych godzin nocnych

To już szósty sezon restauracji na statku Viking II, który — na życzenie gości — wypływa do portu albo zatoką ku molu w Orłowie. W menu — nade wszystko dania z grilla. Zjemy ryby, karkówkę, ale i bukiet grillowanych warzyw (19 zł). Specjalność: grochowa w chlebie (9 zł).

Restauracja Pueblo

ul. Abrahama 56, tel. (58) 621 60 07, otwarte: 12.00-23.00

Restauracja meksykańska. I jak w każdym szanującym się meksykańskim lokalu stoliki ozdabiają kaktusy. Właściciel, kucharz z wykształcenia, w Meksyku spędził wiele czasu. Ponoć nawet goście stamtąd chwalą tutejsze wyczucie smaku. W jadłospisie oczywiście taco fajitas, czyli mięsa marynowane z gorącej patelni, smażone z papryką i cebulą, podawane z sosami i tortillami (cena 23-26 zł), a także mole, czyli gulasz z indyka, z czerwoną papryką i cebulą z kaszą kukurydzianą (cena 17,60 zł).

Restauracja Marco Polo

ul. Śląska 21, tel. (58) 628 64 68, otwarte: od 12 do ostatniego gościa

Eleganckie miejsce, gdzie nienagannie czyste obrusy zdobią świeże kwiaty, a do stołu podają gentlemani. Słynie z dobrej kuchni i win z najwyższej półki. Menu spisano smacznym językiem: „pół tuzina skwierczących krewetek na patelni gorącej podane” (65 zł). Na zamówienie zasługują też pierogi szpinakowe z truflowym sosem (34 zł), a na deser koniecznie „aromatyczne truskawki w puszystym koglu-moglu zapiekane z gałką lodów waniliowych” (25 zł).

Restauracja Santorini

ul. Świętojańska 61, lokal 5, tel. (58) 661 93 99, otwarte: od 12 do ostatniego gościa

Lokal jest własnością dwóch Greków. Zdaje się, że wszyscy się tu znają: dobra atmosfera. Zjeść tu można i gyros, i suwlaki (28 zł), czyli polędwicę wieprzową i — podstawę greckiej kuchni — musakę: ziemniaki zapiekane z mięsem, bakłażanami pod beszamelem (16 zł). Na deser polecamy baklavę — orzechowo-migdałowe ciasto greckie na miodzie (7 zł) i kawę po grecku. Dla smakoszy — grecka wódka.