Golfiści na deptaku

Jacek Zalewski
13-09-2004, 00:00

Po zakończeniu Forum Ekonomicznego, które Krynica Zdrój gościła (od czwartku do soboty) już po raz czternasty, w górskim powietrzu jak co roku zawisło naturalne pytanie „No dobrze, miło było, ale tak konkretnie — czemu to wszystko służyło?”. Odpowiedzi górnolotne przebija najprostsza: „Krynica to taka partyjka golfa”. W Polsce dopiero uświadamiamy sobie biznesowe znaczenie owej ekskluzywnej gry — nie chodzi o poziom mistrzowski, lecz o rekreację, gdy w weekend dobiera się czwórka menedżerów, dla których zaliczenie 18 dołków jest zaledwie pretekstem do swobodnej wymiany myśli, owocującej potem strategicznymi decyzjami.

Fundacja Instytut Studiów Wschodnich w tym roku zadała polityczno-biznesowo-opiniotwórczej elicie temat „Europejskie wyzwania — bezpieczeństwo, solidarność, efektywność”. Marnościami tego świata frasowało się na krynickim deptaku blisko 1500 reprezentantów 35 państw. Dorobek Forum Ekonomicznego jest trudny do wymierzenia, bo to przecież nie targi. Czemu zatem służą te twórcze potoki słów wygłaszanych przez panelistów, tysiące wymienianych wizytówek, ściskanych rąk i wypijanych drinków? Na takich spotkaniach klasa polityczna wyznacza poziom zaufania do swoich krajów, niezbędny środowiskom biznesowym do inwestowania. Akurat w regionie objętym zainteresowaniem Krynicy istnieją wyjątkowo ścisłe związki między decyzjami politycznymi a klimatem dla przedsiębiorczości. Notabene — najsłabszym punktem Forum jest systematyczne marginalizowanie jego znaczenia przez Kreml, ale to temat na odrębne opowiadanie.

Forum Ekonomiczne z każdym rokiem rozrasta się tematycznie i geograficznie. Po poszerzeniu Unii Europejskiej, Krynica odgrywa rolę styku naszej wspólnoty ze Wschodem. Notabene reprezentanci kilku republik, które w opracowaniu „Nowa Europa — raport z transformacji” zostały wepchnięte przez prof. Dariusza Rosatiego w objęcia Rosji, protestowali przeciwko takiemu zaszufladkowaniu. W tym roku Wschód okazał się Bliski, albowiem MSZ sprowadziło mocną reprezentację świata arabskiego. Doczekało się to komentarzy, że tajemniczym Saudyjczykom w trzecią rocznicę 11 września wypadałoby zorganizować pokaz filmu „Fahrenheit 9.11” (jeśli nie widzieli), ale krynickie kino zostało akurat zajęte przez główną recepcję Forum...

Z czasów najgłębszego rynkowego dna w Polsce pochodzi żart o katastrofie — otóż zderzyły się dwie kolejki, jedna po kaszankę, a druga po ocet. Ludzkie zawirowania miały miejsce również na deptaku, choć w mniej ponurych okolicznościach. Podczas Forum wskaźnik ubankietowienia na hektar przeliczeniowy przekracza polską normę, co powoduje pewne zachwianie ładu korporacyjnego. Oto przykład — prezes BGŻ Jacek Bartkiewicz wita gości w Starym Domu Zdrojowym na dole, z dumą oznajmia im o podwyższeniu przez bank kapitału, etc., a tu jakaś konkurencja wysysa mu bankietową publiczność do sali na górze! Ową wrażą firmą okazuje się... PKN Orlen, w którym szef BGŻ wypadkiem przewodniczy radzie nadzorczej.

Rekinami szczytu były jak zawsze największe spółki skarbu państwa, dla których zademonstrowanie w Krynicy Zdroju swojej potęgi nie jest żadnym finansowym problemem. W ogóle Forum Ekonomiczne nie wydaje się imprezą dla przedsiębiorstw małych i średnich, skoro samo wpisowe dla sektora komercyjnego skalkulowano na 5 tys. zł od uczestnika. Mimo to popyt zawsze przewyższa podaż miejsc. Większość szefów firm, objętych piątkową uchwałą Sejmu nakładającą na resort skarbu kaganiec prywatyzacyjny, było obecnych na Forum. Obserwowałem ich reakcje — po twarzach nie było widać, aby wieść z Warszawy jakoś ich specjalnie zmartwiła.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Zalewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Golfiści na deptaku