Start-upy z Polski i Europy Środkowo-Wschodniej zaangażowane w programy wsparcia warszawskiego ośrodka Google for Startups w ubiegłym roku, obarczonym pandemią i lockdownami, zebrały ponad 100 mln USD finansowania z rynku venture capital. Ich średnie miesięczne przychody wzrosły o około 140 proc. w porównaniu z 2019 r. Spółki te stworzyły łącznie blisko 1 tys. miejsc pracy.
— Już w pierwszych miesiącach pandemii zapytaliśmy współpracujące z nami start-upy o ich kondycję. Ku naszemu zaskoczeniu okazało się, że jej negatywnymi skutkami zostało mocno dotkniętych jedynie kilkanaście procent. Pamiętajmy jednak, że spora część spółek objętych programami Google for Startups działa na rynku gamingowym, tworzy rozwiązania SaaS, cyfrowe narzędzia wspierające edukację itp., a biznesy z tych obszarów w ostatnim czasie więcej zyskiwały, niż traciły — mówi Michał Kramarz, szef warszawskiego Google for Startups.

Ośrodek wspierania przedsiębiorczości technologicznej wychodził w minionym roku do rynku z ofertą programów, które wpisały się w bieżące potrzeby firm. Program Business Model Mastering np., pomagający spółkom dopracować model biznesowy, został skoncentrowany np. na tzw. pivotowaniu — zmianie strategii działania i dopasowaniu jej do możliwości firmy i realiów rynkowych, czyli umiejętności często w ostatnim czasie potrzebnych.
Google for Startups dwa tygodnie temu rozpoczął nabór do nowego akceleratora skierowanego do start-upów tworzących rozwiązania i usługi z obszaru healthtech/wellbeing, od wybuchu pandemii rosnącego na świecie w bardzo szybkim tempie. Trzymiesięczny program mentoringowy wystartuje w październiku. Będzie realizowany w formule hybrydowej — online i offline (jeśli sytuacja pandemiczna na to pozwoli).
— Właśnie dzięki przeniesieniu akceleracji do strefy online udało się nam zaprosić kilka ciekawych, znanych na całym świecie postaci. W roli mentorów pojawią się m.in. Adam Cheyer, współtwórca Siri, Vinton Cerf, uznawany za jednego z ojców internetu, James Park, współzałożyciel Fitbita — twierdzi Michał Kramarz.
Uczestnikom akceleratora Google for Startups obiecuje także wsparcie technologiczne w rozwoju projektów i networking.
Po wakacjach natomiast ma szansę ruszyć kolejna edycja szkoleniowego Startup School dla spółek na wczesnym etapie rozwoju. Michał Kramarz podkreśla, że realizacja programu w formule zdalnej w ubiegłym roku w istotny sposób wpłynęła na wzrost liczby uczestników. Szkolenia m.in. z podstaw reklamy, analityki danych, użytkowania technologii chmurowych przyciągnęły ponad 2,5 tys. uczestników z Europy Środkowo-Wschodniej.
— Skupiamy się głównie na programach, które pomagają start-upom z naszego regionu rozwijać się globalnie. Chcemy, aby kampus coraz mocniej wchodził w rolę centrum kompetencyjnego, wspierającego start-upy na różnym etapie rozwoju i w różnych obszarach technologicznych i biznesowych. Już niebawem model działania Google for Startups będzie stanowił połączenie oferty online i wydarzeń stacjonarnych. Po kilkunastu miesiącach pracy zdalnej dostrzegamy jej plusy i minusy. Internet pozwolił nam zwiększyć zasięg działań, ale nie zastąpił możliwości swobodnego kontaktu z ludźmi i szybkiej wymiany wiedzy i pomysłów — mówi Michał Kramarz.
Szef Google for Startups zapewnia jednak, że stacjonarny kampus w Warszawie nie pójdzie śladem londyńskiego i zostanie utrzymany. Przypomnijmy, w czerwcu 2021 r. przestrzeń do spotkań i pracy dla start-upów w dzielnicy Shoreditch we wschodnim Londynie została zamknięta, a projekty skierowane do tamtego środowiska startupowego przeniesione do online’u. Google takie centra wsparcia dla start-upów ma jeszcze w Madrycie, Sao Paulo, Seulu, Tel Awiwie i Tokio — tam stacjonarne ośrodki na razie mają zostać utrzymane.
— Myślę, że w Polsce, podobnie jak w całej Europie Środkowo-Wschodniej, którą obsługujemy z Warszawy, jeszcze długo będzie istniała silna potrzeba utrzymania fizycznego kampusu. Region ten w kontekście rozwoju rynku startupowego i venture capital nie jest jeszcze tak zaawansowany i nasycony jak Wielka Brytania. Tutaj wciąż potrzeba przestrzeni do wspólnej pracy, integrującej środowisko i dającej dostęp do wiedzy i kontaktów. I kampus Google for Startups jest właśnie takim miejscem — wyjaśnia Michał Kramarz.
Warszawskim kampus integruje społeczność technologiczną liczącą blisko 10 tys. osób. Obecnie z ośrodkiem blisko współpracuje około 1,8 tys. start-upów, z czego 600 to spółki spoza Polski.
Podczas pandemii okazało się, że praca zespołów, spotkania z klientami i partnerami na konferencjach, jak również pozyskiwanie finansowania od inwestorów może odbywać się online. W znacznym stopniu wyrównało to szanse start-upom spoza największych startupowych hubów Europy, takich jak Londyn, Paryż, czy Berlin. Startupy z regionu Europy Środkowo-Wschodniej z dnia na dzień uzyskały dostęp do międzynarodowych inwestorów.