Największym zagrożeniem dla niego może być jednak jego udziałowiec — Google,który w 2013 r. zainwestował w Ubera 238 mln USD. Chce mianowicie wprowadzić w miastach bezzałogowe auta jako alternatywę dla taksówek.

Podobnie jak Uber, zamierza uruchomić aplikację na smartfony, pozwalającą użytkownikom „dzielić się” samochodami na terenie miast, z tą różnicą, że auta będą jeździć bez kierowców. Specjalne pojazdy mają powstać w ciągu dwóch lat — wynika z wypowiedzi Chrisa Urmsona, szefa nowego projektu Google’a.
Google pracuje nad rewolucyjną technologią motoryzacyjną już od wielu lat, jednak o planach uruchomienia komercyjnej aplikacji do przewozu osób nie informował. Nad technologią aut bezzałogowych pracuje również Uber — w Pittsburgu zatrudnia 50 specjalistów od robotyki z Carnegie Mellon University.
Z powodu protestów branży taksówkarskiej oraz obaw o bezpieczeństwo klientów aplikacja Ubera, łącząca przypadkowych pasażerów i kierowców, zostałazabroniona w kilku miastach, m.in. w Berlinie, Pekinie, New Delhi oraz w Holandii. © Ⓟ