Górnictwu coraz bardziej zagraża likwidacja

Jerzy Markowski
22-04-1999, 00:00

Jerzy Markowski: górnictwu coraz bardziej zagraża likwidacja

GÓRNICTWO DOŁUJE: Biznesplany są niczym innym jak wielotomowym uzasadnieniem dla olbrzymiego skoku na kasę państwa — zarzuca Jerzy Markowski. fot. ARC

Kiedy obecnie rządząca koalicja zdobywała w 1997 roku władzę — wmówiła opinii publicznej, że dla uzdrowienia polskiego górnictwa wystarczy wyrzucić Markowskiego z jego programem i już będzie dobrze. Rzeczywistość po ponad roku rządzenia ekipy AWS/UW okazała się jednak przerażająca. Oto kilka liczb, stanowiących porównanie roku 1998 z rokiem poprzednim:

straty finansowe netto górnictwa węgla kamiennego wzrosły z 2,62 mld zł do 3,27 mld zł, zamiast zmaleć do obiecywanych 600 mln zł;

eksport zmalał o 15 proc.;

sprzedaż krajowa zmalała o 15 proc.;

płace wzrosły o 12 proc.;

koszty wydobycia wzrosły o 17 proc.;

wydajność zmalała o 10 proc.;

wynik finansowy sprzedaży węgla jest gorszy o 240,7 proc.;

wynik działalności operacyjnej jest gorszy o 322,3 proc.;

zwały pełne są węgla.

SKORO POLITYKA nowego rządu dała taki efekt, to trzeba poszukać odpowiedzialnych za jej niepowodzenie. Stała się nimi wyższa kadra, którą w większości stanowią ludzie będący na tych samych stanowiskach w 1993 roku. Na odpowiedzialność górników rząd już nie liczy, albowiem wmówił im, że najlepsze co mogą zrobić dla polskiego górnictwa — to pobrać po 50 tys. zł i iść za bramę. W roku 1998 zrobiło tak ponad 9 tysięcy górników. Okazało się, że łącznie zatrudnienie w kopalniach spadło o 35 tysięcy osób, a mimo to wydajność zmalała, zaś koszty wydobycia wzrosły.

PRZY OKAZJI warto też odnotować, że w roku 1997 polskie górnictwo było — według „The Economist” — najbezpieczniejszym górnictwem na świecie. W roku 1997 pod ziemią zginęły 22 osoby, nad czym ubolewam, natomiast w roku 1998 — już 45 osób, nad czym ubolewam jeszcze bardziej.

TERAZ przyszedł czas na tzw. biznesplany, które są niczym innym jak wielotomowym uzasadnieniem dla olbrzymiego skoku na kasę państwa. Mają one dowieść, że „jak państwo da, to się to da”. Odpowiedzialnymi za ich realizację uczyniono zarządy spółek węglowych, które, podpisując się pod kalekimi kontraktami menedżerskimi, liczą, że jakoś to będzie — bo przecież zawsze było. Ważne teraz, aby budżet państwa dał te 14 mld zł, czyli prawie cztery razy więcej niż na „program Markowskiego”.

DOŚWIADCZENI menedżerowie od początku przystąpili do zbierania argumentów na nierealność biznesplanów, a tym samym swoich kontraktów. Wiedzą bowiem, że wizja ekonomiczna weźmie w łeb, kiedy zmienią się warunki zewnętrzne, na które zarząd spółki węglowej nie ma żadnego wpływu: na przykład koszty transportu w PKP, kurs dolara, aktywność związków zawodowych, cena energii, cena stali czy poziom inflacji. Uwikłana w kontrakty kadra stała się narzędziem realizacji błędnej polityki gospodarczej.

POWSTAŁA przy tym sytuacja patologiczna. W strukturze spółek węglowych istnieją kopalnie, które nie są zakładami, ale same są spółkami z o. o. Uczestniczą w rynku zbytu węgla, stanowiąc konkurencję dla swego właściciela, który również jest producentem. Jednak właściciel ma do dyspozycji narzędzie w postaci likwidacji spółki, czyli pozbycia się konkurenta. Przykładów użycia tego narzędzia jest już wiele. Ów proceder prowadzi w prostej linii do zakazanego prawem działania właściciela na szkodę własnej spółki!

WOBEC fiaska własnej koncepcji, rząd przystąpił do likwidacji górnictwa i zyskał sobie „zwolenników”, którzy mają realizować to zadanie. Natomiast górnicy daremnie będą oczekiwać na czytelną politykę państwa wobec ich gałęzi. Względem przemysłu nadal funkcjonuje bowiem zasada z 1990 roku, że najlepszą polityką jest jej brak — bo ona też służy likwidacji.

Jerzy Markowski jest senatorem SLD z dawnego województwa katowickiego, byłym wiceministrem gospodarki odpowiedzialnym za reformę górnictwa

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jerzy Markowski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Górnictwu coraz bardziej zagraża likwidacja