Indeks spadł w lipcu do 52,7 pkt. (spodziewano się, że utrzyma poziom z czerwca przy 53,5 pkt.). W dół poszły też jego kluczowe składowe (subindeks cen płaconych do 44 pkt. z 49,5 pkt., oraz zatrudnienia – do 52,7 pkt. z 55,5 pkt.), co stanowi kolejny dowód na to, że argumenty niektórych uczestników rynku nt. wrześniowego posunięcia FED na stopach są zwyczajnie słabe (od dłuższego czasu zwracamy uwagę, że termin grudniowy jest pierwszą, realną możliwością wycenianą przez rynek).
Dolar stracił po tej publikacji, ale nie znacząco. To może sugerować, że niezależnie od publikacji kolejnych ważnych danych makro (rynek pracy w drugiej połowie tygodnia), trudno będzie o wyklarowanie jednoznacznego trendu.
Dobrze to widać w przypadku EUR/USD, gdzie pozostajemy wciąż pomiędzy ważnymi wsparciami przy 1,0920-30, oraz okolicami 1,0890, a oporami pomiędzy 1,1030- 50 i dalej 1,1080-1,1100.