Gospodarcze parametry opadły z sił

opublikowano: 19-04-2018, 22:00

Jeśli już mylić się w prognozach, lepiej wyjść na pesymistę. Niestety, marcowe dane z przemysłu i budowlanki rozczarowały

W czwartkowym wydaniu „PB” pisaliśmy o tym, że w ostatnim czasie dane makroekonomiczne z naszej gospodarki są poniżej oczekiwań ekonomistów. Żeby nie być gołosłownym, posłużyliśmy się indeksem zaskoczeń ekonomicznych platformy analitycznej SpotData. Ten po pierwsze — od ponad miesiąca uparcie krąży pod osią x, po drugie — za sprawą ostatnich odczytów osunął się do poziomu najniższego od ok. 1,5 roku. Część wspólna obu tych informacji uprawnia do stwierdzenia, że w ostatnim czasie dane makroekonomiczne wyraźnie odbiegają od prognoz — niestety, w gorszą stronę. Marcowe statystyki z przemysłu i budowlanki, o których w czwartkowy poranek poinformował GUS, wpisują się w tę tendencję.

Niespełnione oczekiwania

Produkcja przemysłowa wzrosła zaledwie o 1,8 proc. r/r, wobec 7,4 proc. w lutym i 8,8 proc. w styczniu. Produkcji budowlano-montażowej, po ponad 30-procentowych rocznych dynamikach, notowanych w styczniu i lutym, na koniec kwartału wystarczyło sił na „zaledwie” 16,2 proc. W obu przypadkach marcowe odczyty nie sprostały oczekiwaniom ekonomistów, mimo że przed publikacją GUS nie robiły wrażenia wygórowanych — mediana prognoz ekspertów ankietowanych przez Bloomberga wskazywała na wzrost o 3 proc. r/r w przemyśle i 17,8 proc. w budowlance. Wyrozumiałość ekonomistów wynikała przede wszystkim z niekorzystnych efektów kalendarzowych (przesunięcie Wielkanocy i mniejsza liczba dni roboczych niż przed rokiem) oraz bazowych (w marcu 2017 r. produkcja w przemyśle i budownictwie wyraźnie przyspieszyła).

— Innymi negatywnymi czynnikami w przypadku przemysłu były słabsze zamówienia z zagranicy, a w przypadku budownictwa — niekorzystne jak na tę porę roku warunki pogodowe — mówi Monika Kurtek, główna ekonomistka Banku Pocztowego. Dane o zmianach produkcji w poszczególnych działach przemysłu, przybrane w ekspercki komentarz, utwierdzają w przekonaniu, że „efekt zagranicy” był istotny. „Rozczarowujący wynik produkcji wystąpił po serii słabych danych z Niemiec na temat aktywności gospodarczej — obejmującej produkcję, eksport, nowe zamówienia i wskaźniki wyprzedzające. Niską dynamikę produkcji odnotowano m.in. w działach przemysłu o dużym udziale wysyłki za granicę (elektronika, maszyny i urządzenia). Branże nastawione na rynek krajowy (np. spożywcza, wydobycie węgla) wypadły relatywnie lepiej” — komentuje zespół ekonomistów BZ WBK. W marcu wzrost produkcji sprzedanej odnotowało tylko 17 z 34 działów przemysłu. Tylko, bo w lutym było ich 26, a w styczniu 30.

Czas podsumowań

Do pakietu danych z marca GUS dołączył także szacunki za cały pierwszy kwartał. Zgodnie z nimi, produkcja sprzedana przemysłu wzrosła o 5,6 proc. r/r, a budowlano-montażowa — o 26,1 proc. W czwartym kwartale 2017 r., gdy PKB rósł w tempie 5,1 proc. r/r, roczne dynamiki dla przemysłu i budowlanki wynosiły odpowiednio: 8,5 i 17,1 proc.

— To oznacza, że wzrost gospodarczy ciągnięty był w pierwszym kwartale tego roku, oprócz silnej konsumpcji, także przez wzrost inwestycji. Ich dynamika mogła znaleźć się w okolicach 8-10 proc. r/r, a dynamika PKB w tym okresie przewyższała zapewne nadal 5 proc. r/r — szacuje Monika Kurtek. W „solidną piątkę” w wykonaniu naszego PKB wierzą także ekonomiści PKO BP. „Dane pozwalają nam szacować, że wzrost PKB w pierwszym kwartale 2018 r. będzie zbliżony do tego w czwartym kwartale 2017 r. (solidne 5 proc.)” — czytamy w komentarzu zespołu.

Konsumpcja pewniakiem

Wiarę w siłę konsumpcji umacniają w szczególności czwartkowe dane GUS o nastrojach konsumenckich. Tzw. bieżący wskaźnik ufności konsumenckiej (BWUK), który wychwytuje bieżące tendencje w konsumpcji indywidualnej, w kwietniu sięgnął 7,8 pkt., a jego brat bliźniak, opisujący tendencje oczekiwane w najbliższych miesiącach (wyprzedzający wskaźnik ufności konsumenckiej, WWUK), 5,7 pkt. W obu przypadkach mowa o historycznych szczytach. WWUK ciągnęły w górę wszystkie składowe, ale najmocniejszą poprawę zanotowały oceny dotyczące przyszłego poziomu bezrobocia. Środowe dane z rynku pracy, a konkretnie informacja o 6,7-procentowej rocznej dynamice płac w sektorze przedsiębiorstw w marcu, to kolejny dowód na to, że sytuacja finansowa pracujących Polaków się poprawia — tym bardziej, im wolniej rośnie inflacja.

— Obniżająca się inflacja przy jednoczesnym wzroście płac nominalnych powoduje, że rośnie ich siła nabywcza — przypomina Monika Kurtek. W marcu ceny konsumpcyjne rosły w tempie 1,3 proc. r/r, wobec 1,4 proc. w lutym i oczekiwań na poziomie 1,7 proc. Co ucieszyło „Kowalskich”, rozczarowało ekonomistów, a tym samym mocno szarpnęło indeksem zaskoczeń SpotDaty.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Justyna Dąbrowska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Gospodarcze parametry opadły z sił