Zaprezentowane w środę przez rząd wstępne dane pokazały, że japońska gospodarka, druga pod względem wielkości w Azji i w zależności od metodologii trzecia lub czwarta na świecie odnotował bardzo słaby trzeci kwartał 2023 r. PKB Kraju Kwitnące Wiśni spadł bowiem o 2,1 proc. w ujęciu annualizowanym przebijając in minus medianę prognoz ekonomistów, która zakładała zniżkę rzędu 0,6 proc. Kwartał wcześniej gospodarka wzrosła w zrewidowanym w dół tempie 4,5 proc.
W ujęciu kwartalnym odnotowano spadek o 0,5 proc. przy prognozie na poziomie -0,1 proc. i wzroście o 1,1 proc. w okresie kwiecień-czerwiec.
Wchodząc w szczegóły raporty warto zaznaczyć, że konsumpcja utrzymała się na stałym poziomie w okresie od lipca do września po spadku o 0,9 proc. w poprzednim kwartale. W tym przypadku spodziewano się wzrostu o 0,2 proc. Z kolei nakłady inwestycyjne zmniejszyły się o 0,6 proc. spadając ponownie po ich skurczeniu się o 1,0 proc. w II kwartale. Również w tym przypadku oczekiwano dodatniej zmiany o 0,3 proc.
Dzisiejsze dane sugerują, że ożywienie gospodarcze w Japonii jest bardziej kruche, niż wcześniej sądzono, i wymaga dalszego wsparcia rządu i banku centralnego. Wyniki mogą dać BOJ powód do opóźnienia jakiejkolwiek zmiany polityki w kierunku normalizacji w obliczu utrzymującej się niepewności, w tym słabości waluty, przedłużającej się inflacji i pesymistycznych perspektyw za granicą.
Dane spowodowały ponowne osłabienie japońskiej waluty gdyż znów wzrosło ryzyko jeszcze większego rozdźwięku w polityce monetarnej Banku Japonii a władzami monetarnymi w Stanach Zjednoczonych i Eurolandzie.

