Gospodarka nadal pracuje bez jednego silnika

aktualizacja: 31-08-2017, 18:58

Konsumpcja prywatna i wzrost wartości zapasów napędziły silny wzrost PKB w II kw. Inwestycje tylko minimalnie drgnęły

Ważniejsza od samej dynamiki PKB jest jakość tego wzrostu, czyli lepszy jest wzrost na poziomie 3,6 proc., ale z wyższym poziomem inwestycji, oszczędności i wydatków na infrastrukturę niż 4,2 proc. napompowane konsumpcją – mówił Mateusz Morawiecki, wicepremier i minister rozwoju w wywiadzie dla PAP pod koniec lipca.

Wicepremier nie jest w tym stanowisku odosobniony. Ekonomiści nie od dziś podkreślają, że najlepszy wzrost PKB to taki, na który pracują wszystkie elementy gospodarki. Niestety, opublikowane w czwartek szczegółowe dane o strukturze PKB świadczą o tym, że gospodarka wciąż nie rozwija się według tego idealnego scenariusza.

Wzrost zachowany

Wstępny szacunek PKB w II kw. potwierdził wartości podane ponad dwa tygodnie temu w ramach tzw. szybkiego szacunku. Tym samym PKB (niewyrównany sezonowo w cenach stałych średniorocznych poprzedniego roku) wzrósł realnie o 3,9 proc. r/r. To sporo, nieco lepiej od rynkowych oczekiwań. Jeszcze lepiej wygląda ocena przez pryzmat zmiany kwartalnej. W takim ujęciu PKB wyrównany sezonowo zwiększył się realnie o 1,1 proc. To trzeci kwartał z rzędu, w którym dynamika przekracza 1 proc. Ostatnio z  podobną sytuacją mieliśmy do czynienia w 2011 r. 

 „Przełom” w inwestycjach

To, na co wszyscy czekali, to odczyt dotyczący inwestycji. Realna dynamika roczna w II kw. wyniosła 0,8 proc. Plusa w tej rubryce nie widzieliśmy od początku 2016 r. (najgłębsze spadki w tym czasie sięgały 9,8 proc. r/r, a w I kw. 0,4 proc.).

- Wzrost wydaje się niewielki, ale jest to pewne przełamanie tendencji obserwowanej w poprzednich kwartałach. Można powiedzieć, że inwestycje drgnęły – komentuje  Dominik Rozkrut, prezes GUS.

Skala wzrostu jest jednak nie tylko niewielka, ale też rozczarowująca. Rynkowy konsensus wskazywał na wzrost w okolicach 2,5 proc. r/r. W to, że inwestycje wyszły na plus w II kw., i to wyraźnie wyżej, niż pokazały to dzisiejsze dane, wierzył także wicepremier Mateusz Morawiecki.

- Liczę na to, że inwestycje już w II kw. wzrosły o około 3-4 proc., a w kolejnych kwartałach dynamika powinna być jeszcze wyższa – w III kw. może nawet więcej niż 5 proc. – mówił Mateusz Morawiecki pod koniec ubiegłego miesiąca.

Zespół ekonomistów z PKO BP przyznaje, że na ryzyko rozczarowania wskazywały już dane o niskich nakładach firm.

- Nadal uważamy jednak, że w kolejnych kwartałach dynamika inwestycji przyspieszy i w sektorze prywatnym, i w wykazującym już ożywienie sektorze publicznym - rośnie m.in. wartość kosztorysowa rozpoczętych inwestycji, wartość rynku leasingu, wykorzystanie mocy produkcyjnych, wartość przetargów publicznych, absorpcja pieniędzy unijnych — twierdzi Piotr Bujak, główny ekonomista PKO BP.

Zmiany rocznej nie należy jednak utożsamiać z wkładem do odczytu PKB w relacji 1:1. Skala wpływu poszczególnych składowych PKB na jego wzrost zależy bowiem od dwóch czynników: udziału w ogólnej wartości PKB oraz przyrostu realnego w analizowanym okresie. Do rocznej dynamiki wzrostu PKB inwestycje dodały zaledwie 0,1 pkt. proc.

Źródła wzrostu

Co zatem napędzało wzrost w II kw.? 3,9 proc. wzrostu to suma popytu krajowego (5,4 pkt. proc.) i salda obrotów z zagranicą, które tym razem odjęło od odczytu aż 1,5 proc. proc. „Winowajcą” jest dynamicznie rosnący import. W II kw. wzrósł o 6,1 proc. r/r wobec wzrostu eksportu o zaledwie 2,8 proc.

- Spadek tempa wzrostu w obu przypadkach związany był z oddziaływaniem efektów wysokiej bazy sprzed roku. Tym samym uważamy, że obniżenie dynamiki importu oraz eksportu jest przejściowe. W kolejnych kwartałach wzrost eksportu będzie wspierany przez ożywienie w światowym handlu, podczas gdy wyższa dynamika importu będzie efektem wzrostu popytu wewnętrznego wraz z oczekiwanym przez nas ożywieniem krajowych inwestycji – uważa Jakub Olipra, ekonomista Credit Agricole Bank Polska.

Skoro handel ciągnął odczyt PKB w dół, na dodatni wynik zapracował popyt krajowy. Tu prym wiodła konsumpcja gospodarstw domowych, która do odczytu za II kw. dodała aż 2,9 pkt. proc. Roczna dynamika wyniosła zaś 4,9 proc. wobec 4,7 proc. w I kw. i oczekiwań, że w II będzie nieco słabiej (rynkowy konsensus zakładał wzrost  o 4,5 proc.).

- Wzrost był wspierany dobrą sytuacją na rynku pracy, znajdującą odzwierciedlenie w wyższym tempie wzrostu funduszu płac, oraz poprawiających się nastrojach konsumenckich – wyjaśnia Jakub Olipra.

Sporo — 1,9 pkt. proc. — dodało także wyraźne zwiększenie wkładu zapasów. Zdaniem ekonomistów z Credit Agricole, był to główny czynnik oddziałujący w kierunku przyspieszenia wzrostu gospodarczego w II kw. (czego nie należy mylić z głównym źródłem wzrostu - konsumpcją prywatną).

- W naszej ocenie wskazuje to na to, że firmy zwiększają bufor zapasów w oczekiwaniu na dalszą poprawę koniunktury w drugiej połowie roku – mówi Jakub Olipra.

Zespół z PKO PB zwraca uwagę na to, że utrzymujący się od ponad roku relatywnie wysoki wkład zapasów do wzrostu może być elementem ograniczającym jego dynamikę w kolejnych kwartałach. Nie podkopuje to jednak ich wiary w siłę polskiej gospodarki.

- Choć struktura wzrostu PKB nieco rozczarowała, to siła konsumpcji w II kw. oraz napływające dane za lipiec-sierpień sugerują, że nasza prognoza wzrostu PKB w 2017 r. [4,1 proc. w III kw. i 3,9 proc. w całym roku – red.] staje się zbyt konserwatywna, a w drugiej połowie roku dynamika PKB może wyraźnie przekroczyć 4 proc. – mówi Piotr Bujak.

Obecnie mediana prognoz banków wskazuje, że w tym roku gospodarka urośnie o 3,9 proc. Na wykresie pokazujemy jak prognozy zmieniały się w czasie. 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Justyna Dąbrowska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Po godzinach / Gospodarka nadal pracuje bez jednego silnika