- Na całym świecie jest ogromny entuzjazm dla tego rodzaju innowacji technologicznych, jakie symbolizuje Krzemowa Dolina – pisze Stiglitz, profesor ekonomii na Columbia University. - Według tego poglądu, geniusz Ameryki jest jej przewagą konkurencyjną, którą inni powinni naśladować. Ale jest tu pewna zagadka: trudno jest wykryć korzyści tych innowacji w statystyce PKB – podkreśla.
Stiglitz przyznaje, że jest prawdą iż PKB nie pokazuje poprawy standardu życia, które zapewnia „epoka komputerów”. Jego zdaniem, jest także prawdą, że „innowacje są mniej znaczące niż wierzą ich entuzjaści”.
Stiglitz wskazuje, że przed ostatnim kryzysem finansowym pochwały za innowacje słano pod adresem branży finansowej.
- Przy bliższym przyjrzeniu stało się jasne, że większość tych innowacji dotyczyła znalezienia lepszych sposobów naciągnięcia innych, manipulowania rynkami bez niebezpieczeństwa wpadki (przynajmniej przez jakiś czas) i wykorzystania siły rynku – argumentuje amerykański ekonomista.
Konkluzja jest taka, że innowacje nie poprawiły PKB czy standardu życia, chyba, że w branży finansowej, twierdzi Stiglitz.
- Wkład netto wszystkich tych „innowacji” okazał się negatywny – podsumował.
