Dane obrazujące rozwój gospodarki w II kwartale okazały się zgodne z przewidywaniami ekspertów. PKB rośnie, jednak bardzo powoli.
Potwierdziły się przewidywania ekonomistów co do wolnego tempa, w jakim rozwija się gospodarka. W II kwartale dynamika produktu krajowego brutto (PKB) wyniosła 2,8 proc., co przełożyło się na wzrost gospodarczy w całym pierwszym półroczu rzędu 2,4 proc. — poinformował Główny Urząd Statystyczny.
Niższe stopy nie zaszkodzą
— To dane zgodne z oczekiwaniami rynku. Nieco gorsze od prognoz okazały się inwestycje, które wzrosły w drugim kwartale o 3,8 proc., po 1-proc. wzroście w pierwszym kwartale. Wywołało to pozytywną reakcję na rynku obligacji — mówi Maciej Reluga, główny ekonomista Banku Zachodniego WBK.
W całym półroczu inwestycje wzrosły o 2,6 proc. Z 1,7 proc. w pierwszym kwartale do 1,5 proc. spadła natomiast dynamika spożycia indywidualnego.
Zdaniem Agnieszki Decewicz, analityka Pekao, opublikowane wczoraj dane pozwolą członkom Rady Polityki Pieniężnej już podczas kończącego się jutro posiedzenia obniżyć stopy procentowe o 25 pkt baz. i utrzymać łagodne nastawienie w polityce pieniężnej.
— Dynamika wzrostu nie okazała się zbyt wysoka. Pokazała, że głównymi motorami naszej gospodarki są eksport i inwestycje — dodaje analityk.
Tymczasem zdaniem Stanisława Kluzy, głównego ekonomisty BGŻ, wzrost gospodarczy w drugim kwartale, jak też w całym półroczu, wypadają mizernie na tle 5,4 proc. dynamiki PKB w całym 2004 r.
— W I kwartale 2004 r. PKB wzrósł o 7 proc., a w II kwartale o 6,1 proc. Odniesienie rezultatów z 2005 r. do analogicznych miar z zeszłego roku sugeruje, że jedynie ze względu na efekty bazowe w II kwartale powinniśmy mieć wzrost gospodarczy o około 1 pkt proc. wyższy niż w I kwartale. Tymczasem ta różnica jest prawie o jedną trzecią mniejsza — zauważa ekonomista BGŻ.
Ma być lepiej
Jak przypomina, w lipcu dane o produkcji przemysłowej i sprzedaży detalicznej były o ponad połowę słabsze od czerwcowych, co może utrudnić uzyskanie wzrostu PKB w III kwartale na poziomie 4 proc.
— Nawet gdyby w II połowie roku wzrost gospodarczy wyniósł 4,5 proc., to i tak w całym roku byłby zbliżony do 3,5 proc. A to znacznie mniej niż założone w budżecie 5 proc. — ocenia Stanisław Kluza.
Bardziej optymistyczna jest Agnieszka Decewicz.
— W kolejnych kwartałach będziemy mieli do czynienia ze wzrostem inwestycji i popytu, a eksport wciąż będzie dodatnio wpływał na wzrost gospodarczy, który powinien wynieść w tym roku 4,1 proc. — uważa analityk Pekao.
Przyspieszenia konsumpcji w II połowie roku spodziewa się też Maciej Reluga.
— Stanie się tak za sprawą rosnącego zatrudnienia, wzrostu wynagrodzeń i niskiej inflacji, dzięki czemu do dyspozycji konsumentów będzie więcej pieniędzy. W całym roku wciąż możemy liczyć na wzrost dynamiki PKB na poziomie 3,5 proc., a może nawet więcej — przewiduje ekonomista BZ WBK.