Gospodarka się rozwinie, ale problemy pozostaną

Marek Matusiak
opublikowano: 1999-04-01 00:00

Gospodarka się rozwinie, ale problemy pozostaną

SPADEK KONTROLOWANY: Produkcja sprzedana przemysłu spada już od sześciu — bo w marcu też to miało miejsce — miesięcy, ale obniża się w coraz mniejszym stopniu.

Po kilkumiesięcznym okresie negatywnych ocen rozwoju sytuacji gospodarczej pojawiają się pierwsze jaskółki poprawy. O ile jeszcze do niedawna ekonomiści przewidywali przyspieszenie tempa rozwoju dopiero w drugiej połowie roku, to obecnie mówi się już o rychłej zmianie trendu. Nie wszyscy jednak to dostrzegają.

WYNIKI BADANIA koniunktury przeprowadzone przez GUS wskazują na wyraźną poprawę ocen prognostycznych w przemyśle przetwórczym i w budownictwie, dotyczących popytu krajowego i wielkości produkcji i — w mniejszym stopniu — sytuacji finansowej badanych przedsiębiorstw. Trzymiesięczna prognoza zatrudnienia jest również lepsza od styczniowej i wskazuje na możliwość zmniejszenia dotychczasowej wysokiej skali zwolnień pracowników. Gorsze niż przed miesiącem są jedynie przewidywania dotyczące wzrostu popytu zagranicznego. Także niezależne źródła zagraniczne odnotowują zmiany na lepsze. Zwraca się uwagę na wzrost wydajności pracy i lekką poprawę sytuacji finansowej przedsiębiorstw oraz spadek zapasów wyrobów gotowych, co może świadczyć o rosnącym popycie.

TYMCZASEM zastanawiające są niezwykle drastyczne różnice w ocenie tego, co się dzieje w gospodarce głównych ośrodków decyzyjno-administracyjnych. O ile zarówno przedstawiciele Ministerstwa Finansów, GUS i NBP dostrzegając negatywy, zwracają jednak uwagę na poprawę sytuacji, o tyle szef Rządowego Centrum Studiów Strategicznych twierdzi, że przebieg wszystkich w zasadzie procesów gospodarczych nasila niepokój co do tegorocznych wyników, a polityka finansowa państwa nie jest odpowiedzialna. Podczas wczorajszej konferencji prasowej za „mniej nieprzyjemną wiadomość” uznał jedynie dalszy spadek inflacji.

ARGUMENTY ministra Jerzego Kropiwnickiego przekonują i nie przekonują zarazem. Słuszne jest twierdzenie, że produkcja sprzedana przemysłu w lutym znów spadła, ale zwraca uwagę fakt, iż o ile w stosunku do analogicznego okresu poprzedniego roku w styczniu ten spadek wyniósł 6,1 proc., o tyle w lutym obniżył się do 5,6 proc. Miało też miejsce pogorszenie się sytuacji na rynku pracy, bowiem w stosunku do stycznia stopa bezrobocia wzrosła z 11,4 do 11,9 proc. Trzeba jednak zwrócić uwagę, że w lutym w stosunku do stycznia tendencja wzrostu bezrobocia obniżyła się o połowę. Zaawansowany po dwóch miesiącach do bez mała 58 proc. swej rocznej wartości deficyt budżetu państwa budzi uzasadnione obawy, ale nie jest to jeszcze katastrofa państwowej kasy. Stan taki wynika z niższych niż zakładano wpływów, przede wszystkim z tytułu podatku dochodowego od osób prawnych — przy niespełna 17-procentowym upływie czasu odsetek wpłat z tego tytułu wyniósł zaledwie 8,4 proc. Wytłumaczenie tego jest proste — w grudniu przedsiębiorstwa płaciły podwójne zaliczki na podatek dochodowy, stąd styczniowe wpływy były minimalne. Wspomniana „mniej nieprzyjemna wiadomość” o stłumieniu inflacji do nie notowanego poziomu 5,6 proc. w skali luty do lutego jest po prostu kuriozalna.

NIE OZNACZA TO jednak, że polska gospodarka rozwija się bez przeszkód i że wszystkie wdrażane pomysły można akceptować bez zastrzeżeń, na co zresztą bez przerwy zwracamy uwagę na łamach „PB”. Niewątpliwie najtrudniejsze do rozwiązania będzie obniżenie bezrobocia, a właściwie stworzenie nowych miejsc pracy, chociaż wspomniane badania koniunkturalne pozwalają na lekki optymizm. Sygnalizowana — choć nie komentowana — przez RCSS poprawa sytuacji w handlu zagranicznym, gdzie po raz pierwszy od niepamiętnych czasów poziom deficytu handlowego po dwóch pierwszych miesiącach był niższy niż przed rokiem, także może być zaliczana do grona pozytywów.

DZIŚ JESZCZE za wcześnie na stwierdzenie, że polska gospodarka wychodzi na prostą, bowiem do rozwiązania pozostaje zbyt wiele palących problemów. I z pewnością jest to powód do zadumy nad gospodarczym rozwojem. Równocześnie jednak z całą pewnością nie można twierdzić, że jest gorzej niż było.