Czytasz dzięki

Gospodarskie spotkanie z bankami

opublikowano: 03-11-2020, 22:00

Przedstawiciele resortu rozwoju oczekują od banków, że będą monitorowały sytuację firm. Sytuacja banków… niespecjalnie ich interesuje.

Nieco ponad godzinę trwało spotkanie w poniedziałkowe późne popołudnie Jarosława Gowina, ministra rozwoju, pracy i technologii, z przedstawicielami sektora bankowego.

PŁASZCZYZNYKOMUNIKACJI: Bardzo zależy nam na tworzeniu efektywnych płaszczyznkomunikacji z głównymi aktorami polskiej gospodarki, a więc również z państwem— podsumował spotkanie z bankowcami wicepremier Jarosław Gowin.
Fot. WM

Zaproszenie od wicepremiera przyszło w piątek.

Związek Banków Polskich (ZBP) zaproponował szefom banków następującą agendę wideospotkania: 1. Uwarunkowania ekonomiczne i regulacyjne działania banków w Polsce. Główne problemy. 2. Przewidywanie działania państwa i banków w zakresie restrukturyzacji i wspierania przedsiębiorstw w związku z COVID-19. Zagadnienia wymagające pilnego rozwiązania. 3. Perspektywy realizacji Krajowego Programu Odbudowy Zielonego Ładu oraz Gospodarki 4.0.

— Faktycznie spotkanie można było podzielić na trzy bloki tematyczne, ale daleko odbiegające od propozycji ZBP — mówi jeden z uczestników wideokonferencji.

Całość godzinnego spotkania streszcza komunikat rozesłany po jego zakończeniu przez Ministerstwo Rozwoju, Pracy i Technologii (MRPiT): „Banki będą dostarczać MRPiT informacje nt. kondycji poszczególnych sektorów polskiej gospodarki; umożliwi to adekwatne reagowanie na kryzys wywołany przez pandemię COVID19 — to jedno z ustaleń dzisiejszego spotkania kierownictwa MRPiT — wicepremiera Jarosława Gowina, wiceministra Marka Niedużaka oraz wiceministra Roberta Tomanka — z przedstawicielami sektora bankowego”. Dalej czytamy, że główne tematy rozmowy dotyczyły: „bieżącej sytuacji społeczno-gospodarczej w związku z pandemią koronawirusa, rolą banków w finansowaniu gospodarki, restrukturyzacji i wspieraniu przedsiębiorstw oraz ustalenia ich współpracy z rządem”.

Tę listę życzeń już znamy

Kierunek rozmowy wytyczyli przedstawiciele MRPiT. Wicepremier podziękował za liczną odpowiedź na zaproszenie, po czym powiedział, że rząd chce, aby banki przekazywały informacje o kondycji poszczególnych sektorów gospodarki.

— Sądziliśmy, że rząd ma jednak lepszy ogląd sytuacji niż my — mówi jeden z bankowców.

Przedstawiciele sektora zobowiązali się do informowania władz o sytuacji przedsiębiorców w poszczególnych branżach, a następnie wicepremier zapytał o kondycję małych i średnich firm.

— Przedstawiciele państwowych banków zapewniali, że dzięki dobrym decyzjom podjętym wiosną przez rząd firmy mają się lepiej, niż można było oczekiwać — mówi uczestnik konferencji.

Tylko prezes jednego z komercyjnych banków zwrócił uwagę, że sytuacja może się pogorszyć i warto zastanowić się, które firmy wspierać, ratować, bo dla wszystkich pieniędzy nie wystarczy. Wątek nie był jednak kontynuowany.

Przedstawiciele MPRiT pytali natomiast, co banki mogą zrobić, żeby zwiększyć finansowanie firm. Dyskusja na ten temat się nie rozwinęła, być może z tego powodu, że problem z finansowaniem leży po stronie popytu, a nie podaży. Dopiero pod koniec konferencji głos zabrali przedstawiciele banków. Krzysztof Pietraszkiewicz, prezes ZBP, przedstawił sytuację w sektorze, który od kilku lat jest coraz mniej rentowny, a proces w ostatnich czterech latach dramatycznie przyspieszył. Zwrócił uwagę, że spadek rentowności nie jest wynikiem złego zarządzania czy modelu biznesowego, lecz obciążeń podatkowych i zobowiązań regulacyjnych. Podkreślił absolutną rozbieżność orzecznictwa sądowego w sprawach frankowych i wytknął całkowity niemal brak aktywności Komitetu Stabilności Finansowej.

— Wicepremier spuentował listę bolączek stwierdzeniem, że są to już znane sprawy i jeśli nie ma nowych tematów, proponuje zamknięcie spotkania — mówi uczestnik telekonferencji.

Stabilność zagrożona

Termin kolejnego spotkania sektora z MPRiT wicepremier Gowin ogólnie zakreślił za miesiąc, dwa. Do tej pory spotkał się już z branżami: ślubną, fitness, handlową, gastrono- o - miczną, eventową, szkoleniową, wystawienniczą, kongresową, hotelarską i turystyczną. W planie na ten tydzień ma jeszcze dwa branżowe spotkania. Przedstawiciele sektora bankowego nie kryją rozgoryczenia w związku z brakiem jakiejkolwiek reakcji rządu na postulaty branży.

— Znaleźliśmy się w sytuacji poważnego ryzyka stabilności sektora. Jeśli prezes banku centralnego mówi, że w przyszłym roku cały sektor może odnotować stratę, to w rządzie powinny rozdzwonić się dzwonki alarmowe. Duże banki sobie poradzą, ale małe komercyjne i wiele spółdzielczych pójdzie pod wodę. Czy rząd robi cokolwiek, żeby przygotować się na taki scenariusz? — pyta członek zarządu dużego banku.

Być może rząd liczy na Bankowy Fundusz Gwarancyjny (BFG), do którego zadań należy uruchamianie procesów resolution. Problem w tym, że jego fundusze są ograniczone i w przypadku upadłości nawet małego banku komercyjnego będzie musiał zażądać dodatkowej składki od innych banków, pogłębiając dodatkowo ich trudną sytuację.

— Postulujemy, żeby przynajmniej część podatku bankowego została przekierowana albo do BFG, albo na specjalny fundusz resolution. 3 mld zł to spora kwota z punktu widzenia BFG, dla resortu finansów, który zapożycza się na setki miliardów, to kwota niemal pomijalna — mówi przedstawiciel sektora bankowego.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Eugeniusz Twaróg

Polecane