Gotowi na liberalizację

opublikowano: 14-06-2012, 00:00

Rynek pocztowy: Na pół roku przed liberalizacją mamy spektakularne upadłości i wielomilionowe inwestycje. A do tego nieodpowiednie prawo

Sprawą najczęściej podejmowaną przez środowisko branżowe i przez media w ostatnich latach jest liberalizacja rynku pocztowego. W dodatku Polska jako jeden z niewielu krajów europejskich przesunął termin pełnego otwarcia rynku dla prywatnych operatorów pocztowych aż do 2013 r. (pierwotnie miał to być 2011 r). Wszyscy zatem powinni być gotowi. Czy są?

Przełomowy rok

Zasady regulujące prowadzenie działalności pocztowej w Polsce stanowią olbrzymią barierę w funkcjonowaniu usługodawców niezależnych, dlatego 2013 r. będzie bez wątpienia przełomowy.

— Trzeba jednak podkreślić, że mimo zbliżającej się liberalizacji wiele jeszcze trzeba zrobić, chociażby w kontekście nowelizacji prawa, w tym Kodeksu postępowania administracyjnego i Kodeksu postępowania karnego. Bez takich zmian operatorzy prywatni — mimo postępującej liberalizacji rynku — nadal będą musieli się zmagać z wieloma prawnymi ograniczeniami, podtrzymującymi wbrew przepisom europejskim „monopol” Poczty Polskiej — podkreśla Rafał Brzoska, prezes InPost. Co prawda od kilku lat prowadzi się w Polsce prace nad III Dyrektywą pocztową, która dąży do zmniejszania obszaru działalności zastrzeżonego wyłącznie dla Poczty Polskiej, ale według prywatnych operatorów to za mało, by niezależne firmy pocztowe mogły działać na takich samych warunkach jak operator publiczny.

Rynek w skrócie

Szacuje się, że polski rynek usług pocztowych jest wart około 9 mld złotych. Ale nie jest łatwo na nim działać. Przykładem może być ogłoszenie upadłości przez polskiego operatora pocztowego I.D. Marketing w Czechach i na Słowacji. Ale są i tacy, którym się udało. Dowodzi tego np. inwestycja 108 mln euro w rozwój Paczkomatów InPost przez Pine Bridge Investments.

— Jak pokazuje przykład I.D. Marketing, wejście na rynek usług pocztowych w Europie nie jest łatwe. Polski operator, który w sierpniu 2011 r. przejął spółki TNT Post Czechy i TNT Post Słowacja, miał 50 proc. udziału w rynku przesyłek bezadresowych i zapowiadał ekspansję na rynki adresowe w tych krajach. 17 maja 2012 r. ogłosił jednak upadłość. Jego zadłużenie w samych Czechach wyniosło niemal 60 mln koron, a ostatecznym powodem ogłoszenia upadłości była strata głównego klienta, czyli sieci sklepów Tesco — opowiada Agata Skocz z AdHorizon.pl. Mimo to zbliżająca się liberalizacja rynku usług pocztowych zachęca zagranicznych operatorów do inwestycji.

— Austria jest pierwszym krajem, który dokonał ekspansji na nasz rynek. Czy możemy się spodziewać innych inwestorów w tym sektorze? Przedstawiciele Austrian Post po kupnie spółki Kolportaż Rzetelny od Grupy Integer.pl nie wykluczyli, że będą nadal prowadzili strategię ekspansyjną — zaznacza Agata Skocz. Co więcej — wygląda na to, że także polskie przedsiębiorstwa będą musiały walczyć o wpływy na międzynarodowym rynku usług pocztowych. Przedstawiciele Ogólnopolskiego Związku Pracodawców Niepublicznych Operatorów Pocztowych podkreślają bowiem, że mimo liberalizacji rodzimego rynku Poczta Polska zachowa uprzywilejowaną pozycję. A jest o co walczyć, bo — według obliczeń Komisji Europejskiej — rynek usług pocztowych w Unii Europejskiej jest wart aż 88 mld euro.

Bez strachu

Uwolnienie rynku pocztowego przyczyni się do zwiększenia liczby operatorów — w tym za kilka lat także zagranicznych — którzy będą świadczyli usługi nadawania korespondencji na terenie Polski na podobnych zasadach. Wpłynie to także na konkurencyjność cenową i poprawę jakości usług.

— Wiadomo, że państwowy monopol na dostarczanie poczty nie jest korzystny dla klientów. Nie zakładamy, by polskie firmy pocztowe powieliły historię ID Marketing. Teraz na polskim rynku pocztowym najsilniejszym graczem jest InPost, a zaraz po nim Polska Grupa Pocztowa. Dotychczasowa działalność tych firm potwierdza ich mocną pozycję, której nie zagrozi nawet zagraniczna konkurencja — przekonuje Rafał Brzoska.

Należy jednak pamiętać, że sektor korespondencji tradycyjnej w Europie i na świecie kurczy się wraz z rozwojem komunikacji elektronicznej. Dlatego ważne jest, by odpowiednio wcześnie podjąć działania, które dopasują strategię produktową do warunków rynkowych. Z prowadzonych przez InPost analiz wynika, że zagraniczni operatorzy pocztowi odnotowują spadek liczby doręczanych listów, zwłaszcza przesyłek reklamowych, nawet o 5 proc. Tendencja ta nie ominie również Polski, w której rynek pocztowy może się skurczyć w 2012 i 2013 r. o kolejne 5 proc.

— Możemy zakładać, że na osłabieniu rynku związanym ze zmniejszającą się liczbą korespondencji wysyłanej w sposób tradycyjny straci przede wszystkim Poczta Polska, która nie jest przygotowana do obsługi wymagających konsumentów, zwłaszcza z sektora biznesu — sumuje Rafał Brzoska.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Bołtryk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu