Govtech zostawi Polskę cyfrową

Ministerstwo Cyfryzacji zapowiada, że w 2018 r. internet zastąpi urzędników. Amerykańskie doświadczenia pokazują, że łatwo nie będzie

Trójkąt administracja-biznes-ludzie to w ostatnich kwartałach absolutny temat numer jeden dla Anny Streżyńskiej, minister cyfryzacji. Teraz nabiera on realnych kształtów — w 2018 r. ruszy pełna wersja projektu Govtech: to będzie dużo więcej niż fajerwerki typu sprawdzanie online przez obywatela liczby punktów karnych za łamanie przepisów drogowych. W internecie wreszcie — po latach zapowiedzi i lepszych lub gorszych projektów — Polak poczuje się lepiej niż w najlepszym urzędzie.

Zobacz więcej

Anna Streżyńska, minister cyfryzacji TOMASZ GOTFRYD

— Projekt Govtechu wychodzi ponad mury ministerstw i ich ograniczenia. Tu zaprzęgamy biznes i obywateli. Udało się to np. przy programie 500+, który wsparł sektor bankowy — zaznaczyła Anna Streżyńska i jednocześnie wraz z cyfryzacją całej administracji pokazała wersję beta portalu widok.gov.pl, który z dnia na dzień napełnia się publicznie dostępnymi danymi statystycznymi zbieranymi przez strony internetowe z publicznego sektora. W to, że bez wsparcia biznesu państwo w internecie nie ma czego szukać, wierzy John Paul Farmer, doradca Baracka Obamy ds. innowacji, dziś jeden z filarów Microsoftu.

— Najlepsi z najlepszych nie pracują dla administracji na stałe. Ale jeśli widzą sensowne, społecznie potrzebne projekty, potrafią angażować się na pewnym etapie, chcąc mieć satysfakcjęz angażowania się w dobro wspólne — przyznaje John Paul Farmer.

Dowody? Anna Streżyńska twierdzi, że fala cyberpatriotów (z których część zostaje jej społecznymi doradcami), dopiero rośnie. Raphael Majma, jeden z kluczowych menedżerów US Digital Service, publicznej jednostki zajmującej się technicznym wsparciem dla rządowych projektów IT, twierdzi, że da się pogodzić biznesowe podejście i cele polityczne w sferze nowych technologii.

— Kilka osób zaciągniętych z biznesu postawiło na nogi kluczową stronę w projekcie Obamacare. Od tego się zaczęło. Teraz to 200 osób i świadomość, że wyzwania technologiczne nie są w tym sektorze najtrudniejsze. Barierą są przepisy, regulacje, przyzwyczajenia urzędników. Przykładem na to jest projekt elektronicznego stempla, upraszczającego i skracającego proces podejmowania decyzji wizowych. Teraz wiem, że w takich projektach kluczowa jest presja konieczności, czasu i wysyłanie technologów wprost na szwankujący odcinek — radzi Raphael Majma.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Karol Jedliński

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Govtech zostawi Polskę cyfrową