GPT: 120 tys. zł długu dla noworodka

Jacek Kowalczyk
opublikowano: 2013-10-04 16:40

GOSPODARCZY PRZEGLĄD TYGODNIA: Amerykańskie dziwactwa, znikające długi i pożegnalne "tłity" byłego premiera - to najciekawsze wydarzenia mijających dni.

  • Amerykanie mają różne dziwne zachowania – raz w roku pieką wielkiego ptaka, mówią na futbol „soccer”, na spodnie „majtki” i jeszcze słuchają Kelly Clarkson. Ostatnio świat przypomniał sobie o jeszcze jednym dziwactwie USA. Kiedy politycy w Kongresie się kłócą, rząd zamyka cały interes w cholerę i wysyła swoich urzędników na bezpłatne urlopy.
  • A w kraju miłość między Leszkiem Balcerowiczem a Jackiem Rostowskim znowu kwitnie. Szef FOR zarzucił wicepremierowi, że okrada obywateli, a jego zmiany w OFE to tylko kolejny księgowy trick, bo wynosi dług państwa poza oficjalne statystyki – zamienia dług jawny na ukryty. A ten drugi i tak jest ogromny. Według wyliczeń Leszka Balcerowicza i jego pomocników, statystyczny Polak (w tym najmłodsi lokatorzy porodówek) ma już około 120 tys. zł długu do spłacenia. Oprócz 20 tys. długu prywatnego w bankach i 20 tys. zł oficjalnego długu publicznego, mamy też na karku 80 tys. długu ukrytego. Także... wyłączamy fejsbuki i do roboty.
  • Wicepremier Rostowski odbił piłeczkę i stwierdził, że to Balcerowicz manipuluje liczbami, bo pokazuje tylko ukryty dług emerytalny rządu, a nie pokazuje przyszłych przychodów budżetowych. Pokazuje, ile państwo musi wypłacić z FUS, a nie pokazuje wpłat ze składek – zżymał się wicepremier. Niby racja, ale zaraz… Czyli moje zadłużenie też jest fikcją, bo pokazuje tylko, ile jestem winny bankowi, a pomija, ile będę zarabiał? Od razu człowiekowi robi się milej.
  • Idąc tym tropem, Polska pod rządami Jacka Rostowskiego w ogóle nie ma długu publicznego. Co prawda, MF wisi inwestorom ponad 900 mld zł, ale przecież w najbliższych 20 latach do budżetu będą wpływać podatki, więc tak naprawdę te wszystkie wskaźniki zadłużenia to zawracanie głowy. A GUS i Eurostat należy zamknąć.
  • Za Balcerowiczem wstawił się jego były przełożony Jerzy Buzek. Na Twitterze oznajmił, że "insynuacje wicepremiera Rostowskiego wobec Balcerowicza są skandaliczne i poniżej wszelkich standardów". Ciekawe, czy wyrzucanie Buzka z PO będzie równie medialne, co wyrzucanie Gowina.
  • Teraz pytanie do czytelników: czy ktoś wie, jakie są relacje profesorów Marka Góry i Leszka Balcerowicza? Teoretycznie – jako współpracownicy z rządu i SGH – powinni ręka w rękę bić się z Rostowskim o OFE, a po godzinach jak najlepsi kumple grać w squasha i chodzić ma piwo. Tymczasem wydaje się, że panowie – delikatnie mówiąc – za sobą nie przepadają. Na konferencji prasowej Leszka Balcerowicza Marek Góra stał pod ścianą, a kiedy w czasie pytań od dziennikarzy zabrał głos, gospodarz był wyraźnie poirytowany. Profesor Góra też chyba czuł się nieproszonym gościem, bo nagabywany przez kamerzystów o przejście w okolice stołu prezydialnego, stwierdził, że „nie chce organizatorom psuć efektu”. Pracownicy OFE chyba mogą już sprzątać na biurkach.