GPW czeka kolejny zjazd

Jakub Ozdowski
opublikowano: 2008-10-27 08:25

Piątkowe spadki na Wall Street oraz dużo głębsza niż za oceanem poniedziałkowa przecena wszystkich, z wyjątkiem koreańskiego Kospi, azjatyckich indeksów – to bardzo złe sygnały dla naszej giełdy. Wszystko na to wskazuje, że w pierwszych minutach sesji na warszawskiej GPW karty rozdawać będą znów sprzedający.

W trakcie piątkowych notowań na GPW, podobnie jak przez cały tydzień, było fatalnie. Niedźwiedzie już od pierwszych minut notowań przejęły stery nad głównymi indeksami. Kiedy kontrakty terminowe na amerykańskie indeksy, spadając o dozwolony dzienny limit (wyznaczony punktowo, a procentowo przekraczające około 6 proc.), zwiastowały kolejną „czarną sesję” inwestorzy tracili wszelkie nadzieje. Jednakże sygnał do odwrotu dały dużo lepsze od oczekiwań dane z amerykańskiego wtórnego rynku nieruchomości. Krajowym blue chipom udało się ostatecznie odrobić około 50 proc. piątkowej straty i ostatecznie zakończyły dzień na 3,8 proc. minusie.

 - Indeks dużych spółek jest obecnie ponad 60 proc. niżej niż przed rokiem, gdy bił rekordy wszech czasów. Oznacza to, że trwająca bessa skalą spadków zrównała się z bessą po pęknięciu bańki internetowej. Tyle tylko, że wtedy „wypracowanie” tego wyniku zajęło giełdzie 19 miesięcy, a teraz wystarczył rok – uważa Marcin Kiepas, analityk X-Trade Brokers.

Bardzo wielu analityków, tych fundamentalnych i technicznych, podkreśla że rynek akcji jest już tak bardzo wyprzedany, że dni odbicia są już bardzo blisko.

 - Na podstawie ruchów korekcyjnych, jakich polski rynek doświadczył w czasie trwającej bessy można oczekiwać, że ewentualna korekta ma szanse sięgnąć strefy pomiędzy 38,2 proc. a 50 proc. zniesieniem ostatniej fali wyprzedaży. W tej chwili oznacza to korektę rzędu 28-38 proc. Skala odbicia dość niewyobrażalna, ale z drugiej strony, w połowie wakacji nikt sobie też nie wyobrażał, że WIG20 spadnie z poziomu ponad 2700 pkt. do 1555,68 pkt. na zamknięciu piątkowej sesji – ciągnie dalej M. Kiepas.

Najbliższe dni są bogate w publikacje raportów spółek i danych makro z USA i Europy.

Najważniejsze dzisiaj dotyczyć będą indeksu klimatu gospodarczego niemieckiego instytutu Ifo oraz sprzedaży nowych domów na amerykańskim rynku nieruchomości. Analitycy nie mają złudzeń co do tego pierwszego. W październiku prognozuje się jego spadek z 92,9 pkt. do 91 pkt. Jeżeli rzeczywiście tak będzie to indeks Ifo znajdzie się najniżej od 5 lat! Jego odczyt podany zostanie o godz. 10. Dane z rynku nieruchomości napłyną zza oceanu dopiero o godz. 15. Opublikowana w piątek liczba sprzedanych lokali na rynku wtórnym mile zaskoczyła inwestorów(wzrosła we wrześniu o 5,5 proc.) Prawdopodobnie dzięki niej wielu europejskim indeksom udało się zredukować część strat na ostatniej sesji. Czy dzisiaj będzie podobnie i słaby początek na warszawskiej GPW zaowocuje lepszym finiszem?