Końcówka wczorajszej sesji w USA dawała nadzieję, że środowa zwyżka nie były wyłącznie chwilową korektą. Indeksy w Azji spadały jednak zdecydowanie, a sesję w Europie rozpoczęły się od spadków. Na GPW nadszedł chyba czas poszukiwania okazji po ostatniej panicznej wyprzedaży.
Softbank, który w ciągu tygodnia stracił połowę swej wartości zwołał konferencję prasową. Przecena tej spółki chyba już dawno uwzględniła nawet ryzyko „twórczej księgowości”, więc pora na spekulacyjne zakupy.
BRE bank rozważa korektę prognoz, co chyba nie jest zaskoczeniem. Wyjątkowo słaby był wczoraj BPH PBK, najtańszy od ośmiu miesięcy. Po publikacji wyników kwartalnym kurs krakowskiego banku powinien się uspokoić.
Paradoksalnie, złą informacją jest dla KGHM perspektywa zwiększenia prognoz na ten rok, jaką zapowiedział prezes. Oznacza to, że spółka nie utworzy rezerw na Telefonię Dialog, czyli nie oczyści swych ksiąg. Może to ostatecznie zniechęcić do niej inwestorów finansowych.
Nie ma końca dramat sektora budowlanego. Publikacja „uspokajających” komunikatów odbierana jest ostatnio przez rynek jak „pocałunek śmierci”. Piasecki jest bliski bankructwa, a milczenie Banku Handlowego, głównego akcjonariusza jest co najmniej dziwne. A może bank czeka na okazję do ogłoszenia wezwania na wszystkie akcje? Koszt niewielki, a można podnieść kurs i uśrednić cenę nabycia akcji.
ONO