GPW: indeks WIG 20 dynamicznie przełamał trend spadkowy

Przemek Barankiewicz
opublikowano: 2002-08-13 16:50

Na warszawskiej giełdzie prawdziwy handel akcjami rozpoczął się dopiero po południu. Wcześniej indeksy kontynuowały poniedziałkowy marazm, opierając się przecenie notowanej na parkietach Europy. Końcówka sesji to już całkowita euforia, przy której indeks WIG 20 musiał pokonać formowaną od czerwca linię trendu spadkowego. Sygnał do zakupów dały papiery TP SA i Pekao SA, nad których kursami przestało wisieć ryzyko złych wyników w II kwartale. Spółki te wypracowały wspólnie połowę obrotów całego rynku.

Nasza giełda kolejny już raz zademonstrowała całkowite oderwanie od światowej rzeczywistości, gdzie nerwowo wyczekiwano efektów posiedzenia amerykańskiego Fedu. Po zgodnych z oczekiwaniami danych o sprzedaży detalicznej w USA, wzrosty przybrały na sile. Nabywcy akcji nic sobie nie robili z lekkich zawirowań na rynku walutowym, które zostały wywołane przez spekulacje o kolejnych zmianach w rządzie.

Papierem numer jeden miały być i były akcje TP SA, która w poniedziałek podała swoje wyniki kwartalne. Operator – mimo straty – pozytywnie zaskoczył. Duża w tym zasługa Centertela, mobilnej gałęzi telekomu. Właśnie telefonia komórkowa ma być siłą napędową TP SA, wynika z najnowszego raportu CDM Pekao SA, który podniósł rekomendację dla operatora do „ponad rynek”. Inwestorów ucieszyło też utrzymanie prognoz wzrostu zysku EBIDTA (zysk operacyjny + amortyzacja) na ten rok.

Po południu, do mocnego telekomu i TP SA dołączyły akcje Elektrimu, Netii i Orbisu. Obrót tymi papierami był jednak niewielki. Od otwarcia rosły za to kursy Softbanku, Prokomu i banku BPH PBK, które jeszcze czekają na publikację rezultatów kwartalnych. Handel papierami krakowskiego banku już dawno nie był tak aktywny.

Wśród spółek z indeksu WIG 20 zdecydowanie najsłabszy był Budimex. Jeszcze niedawno przeważał pogląd, że lidera branży ominie dekoniunktura. Teraz inwestorzy wolą nie czekać na publikację jego wyników kwartalnych. Indeks WIG Budownictwo, którego prawie połowę wartości determinuje kurs Budimeksu, pogłębia historyczne dno. Wskaźnik branżowy spadłby jeszcze niżej, gdyby Mitex nie zdołał odrobić ubiegłotygodniowych strat. Spółka, w której francuski Eiffage ma już absolutną większość akcji, w II kwartale potwierdziła miano najsolidniejszego przedstawiciela budowlanki na parkiecie.

Niezwykły przebieg miały notowania upadłego Oceanu. W ciągu sesji na jego papierach można było zarobić nawet 500 proc. Spekulanci handlowali spółką tak aktywnie, że wolumen znacznie przekroczył połowę wszystkich wyemitowanych papierów, a ilość transakcji sięgnęła dwóch tysięcy.

Przemek Barankiewicz, [email protected]