GPW: IV KWARTAŁ TEŻ NIE ROZCZARUJE
Analitycy są optymistami: do końca roku będzie niejedna szansa na dobry zarobek
Groza na rynkach panuje dopiero od dwóch tygodni. Nastroje inwestorów są nie do pozazdroszczenia. Tymczasem ocena inwestycji po III kwartałach 1999 roku wcale nie wypada fatalnie. Wygrali, ci którzy postawili na BIG Bank Gdański. Analitycy radzą, żeby teraz uważniej przyjrzeć się branżom farmaceutycznej i chemicznej na GPW.
Poziom cen na GPW i spodziewana przez analityków stagnacja do końca roku, powoduje, że w perspektywie średnioterminowej (kupuj teraz, sprzedawaj po nowym roku) zakup przecenionych walorów jest atrakcyjną ofertą.
— W porównaniu z papierami dłużnymi na pewno większe zyski będzie można zrealizować z inwestycji w giełdowe spółki. Nie należy mimo to liczyć się z możliwością wyjścia z inwestycji przed końcem roku — tłumaczy jeden z doradców zachodniego banku inwesytycjnego.
Opłacalne ryzyko
Obecna sytuacja na GPW zdecydowanie różni się od tego z czym mieliśmy do czynienia w ubiegłym roku. Wtedy to nasza gospodarka mogła pochwalić się niezłymi wskaźnikami makroekonomicznymi, ale za to wiele spółek notowanych na GPW bardzo boleśnie odczuło skutki kryzysu rosyjskiego. Teraz wskaźniki makroekonomiczne są kiepskie, za to lepiej wiedzie się przedsiębiorstwom.
— Różnice te powodują, że bardzo trudno jest nawet w przybliżeniu wytypować konkretne spółki, na których będzie można zarobić w czwartym kwartale. Rynek jest kompletnie nieprzewidywalny. Przed rokiem większość analityków spodziewała się silnych spadków, a nastąpiło odbicie, które dopiero niedawno zostało wyhamowane — mówi Roman Sosnowski, doradca inwestycyjny WBK AIB Asset Management.
Poszła giełda do lekarza
Końcówka roku to tradycyjnie okres żniw dla producentów i dystrybutorów leków. Właśnie w tym czasie uzyskują oni największe przychody i zyski. Nie należy jednak liczyć na powtórkę ubiegłorocznych rezultatów.
— Zalecamy trzymanie tych papierów. Większość z nich jest niedoszacowana. Oczywiście nie wszystkie papiery dystrybutorów leków będą zachowywały się lepiej od rynku, niemniej jednak jest to dobry okres na zakupy — radzi Anna Hess, analityk CDM Pekao SA.
Duże nadzieje można także wiązać z firmami komputerowymi. O ile ostatnie trzęsienie ziemi mogło zaszkodzić hurtownikom sprzętu, o tyle raczej nie powinno negatywnie wpłynąć na wyniki integratorów. W ich przypadku, doradcy i analitycy liczą na zyski osiągane z tak zwanego problemu roku 2000. Wiele firm może bowiem być zmuszonych do ponownego sprawdzenia swoich systemów, i z tego względu będzie musiało decydować się zapłacić znacznie więcej niż dotychczas.
Spożywczy atakuje
— Czwarty kwartał tego roku dla firm branży spożywczej powinien być lepszy niż ostatni kwartał 1998 rku. Do spółek, które mogą to odczuć najbardziej należy, zaliczyć producentów słodyczy. Dla nich ostatni kwartał jest okresem prawdziwych żniw. Spółki z sektora mięsnego na naprawdę lepsze wyniki będą musiały jeszcze poczekać. Odbudowa utraconych rynków wymaga czasu — uważa Radosław Świątkowski, analityk WBK AIB AM.
Czarnym koniem GPW może okazać się sektor chemiczny. W parkiecie notowane są dwie spółki, do których, być może jeszcze w tym roku, powinien wejść inwestor strategiczny. Są to Boryszew i Bełchatów. Bardzo prawdopodobne, zdaniem analityków, że będziemy świadkami sporych ruchów na akcjach obu spółek.
Lęk pierwotny
Niepewna sytuacja na giełdzie powoduje, że część inwestorów z niecierpliwością czeka na sprzedaż akcji Polskiego Koncernu Naftowego. Trudno jednak na razie ocenić atrakcyjność tej oferty. Nie wiadomo bowiem, czy spółce uda się przeprowadzić emisję jeszcze w tym roku i druga sprawa, która zdaniem Romana Sosnowskiego jest niemniej kluczowa, to cena walorów.
— Państwo potrzebuje pieniędzy, co sugeruje, że będzie chciało drogo sprzedać udziały w koncernie, a to ograniczy znacznie grono inwestorów — dodaje doradca WBK AIB AM.
A może waluta
W ocenie analityków obecny poziom naszej waluty oraz jej spadek do poziomu zbliżonego do jednego proc. poniżej parytetu jest dobrą chwilą do inwestowania w złotego. Zdaniem ekspertów złoty pod koniec roku odbije się do 3 — 4 proc. powyżej parytetu.